Rok temu Kacper śmiertelnie ugodził nożem Szymona. Sprawca nie trafi do więzienia

Przez cztery lata będzie pod nadzorem kuratorskim. Ma też leczyć się psychiatrycznie. Taką karę za śmiertelne dźgnięcie nożem rówieśnika usłyszał 17-letni Kacper.

Dobiegła końca sprawa, która zbulwersowała i wstrząsnęła mieszkańcami Tarnowa w maju ubiegłego roku. Sprzeczkę dwóch kolegów jeden z nich przypłacił życiem.

Ugodzony nożem przez rówieśnika wykrwawił się w ciągu kilku godzin. Lekarze byli bezradni.

Wieczór grozy w tarnowskim parku

Dzień 4 kwietnia ubiegłego roku wypadał w piątek. Było pogodnie. W Lasku Lipie, który znajduje się w północno-wschodniej części Tarnowa, spacerowało kilka osób. W jednym z miejsc zgromadziła się też grupa młodzieży z pobliskich osiedli. Było to w okolicach siłowni plenerowej.

Było to bowiem ich ulubione miejsce spotkań. Dochodziła godzina 19:30. W pewnym momencie doszło do sprzeczki między dwoma 16-latkami – Kacprem i Szymonem.

Obaj dobrze się znali.

Padają wyzwiska, wzajemne oskarżenia. W kłótni ma pojawiać się wątek ojca jednego z młodzieńców.

W pewnym momencie sytuacja wymyka się spod kontroli. Kacper sięga za pazuchę, wyciąga nóż i dźga nim swojego kolegę. To był nóż kuchenny, o długości ponad 7 centymetrów.

Tryska krew. Szymon osuwa się na ziemię.

– Pokrzywdzony odniósł ranę kłutą o długości 1,5 cm u podstawy szyi po stronie lewej, z uszkodzeniem lewej tętnicy podobojczykowej i masywnym krwotokiem wewnętrznym następowym, wystąpieniem objawów wstrząsu krwotocznego – relacjonuje Małgorzata Karpiel-Stanisławczyk, rzecznik prasowy tarnowskiego sądu.

Interwencja lekarzy na miejscu tragedii oraz później w szpitalu na nic się zdaje. Chłopak tego samego dnia przed północą umiera. 

Co ze sprawcą? Ten w popłochu – może ze strachu, może w wyniku szoku – ucieka. Po kilkudziesięciu minutach trafia w ręce policji.

Policja-zdjęcie ilustracyjne
Policja-zdjęcie ilustracyjne
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

To było zabójstwo

Nazajutrz, 6 kwietnia 2025 roku, prokuratura postawiła Kacprowi zarzut zabójstwa. Chłopak, decyzją sądu, trafił na trzy miesiące do zamkniętego ośrodka wychowawczego. W maju sąd decyduje, że nożownik nie będzie sądzony jak dorosły.

Na podjęciu takiego kroku zdecydowano po zapoznaniu się z opiniami dwóch biegłych psychiatrów.

Następnie zapadła decyzja, że będzie odpowiadał z wolnej stopy.

Ta decyzja oburza część lokalnej społeczności długo rozpamiętującej owo tragiczne wydarzenie. I przeżywające je mocno, czego dowodem był marsz przeciw przemocy, w którym wzięło udział kilkaset osób.

Nastolatkowi groziło umieszczenia w zakładzie poprawczym do 21. roku życia z możliwością przedłużenia tego czasu o kolejne trzy lata.

Po odbyciu takiej kary, gdyby została zasądzona, Kacper po wyjściu na wolność miałby czystą kartotekę sądową.

Nieprawomocny finał

W ubiegłym tygodniu zapadł wyrok. Czy zamykający sprawę definitywnie, okaże się po uprawomocnieniu.

Co postanowił sąd rodzinny?

Uznał, że obecnie 17-letni Kacper „przekroczył granice obrony koniecznej i działał w zamiarze ewentualnym”. Tym samym chłopak otrzymał karę dozoru kuratora do 21. roku życia, a także obowiązek kontynuowania leczenia psychiatrycznego.