Rok temu Kacper śmiertelnie ugodził nożem Szymona. Sprawca nie trafi do więzienia
Dobiegła końca sprawa, która zbulwersowała i wstrząsnęła mieszkańcami Tarnowa w maju ubiegłego roku. Sprzeczkę dwóch kolegów jeden z nich przypłacił życiem.
Ugodzony nożem przez rówieśnika wykrwawił się w ciągu kilku godzin. Lekarze byli bezradni.
Wieczór grozy w tarnowskim parku
Dzień 4 kwietnia ubiegłego roku wypadał w piątek. Było pogodnie. W Lasku Lipie, który znajduje się w północno-wschodniej części Tarnowa, spacerowało kilka osób. W jednym z miejsc zgromadziła się też grupa młodzieży z pobliskich osiedli. Było to w okolicach siłowni plenerowej.
Było to bowiem ich ulubione miejsce spotkań. Dochodziła godzina 19:30. W pewnym momencie doszło do sprzeczki między dwoma 16-latkami – Kacprem i Szymonem.
Obaj dobrze się znali.
Padają wyzwiska, wzajemne oskarżenia. W kłótni ma pojawiać się wątek ojca jednego z młodzieńców.
W pewnym momencie sytuacja wymyka się spod kontroli. Kacper sięga za pazuchę, wyciąga nóż i dźga nim swojego kolegę. To był nóż kuchenny, o długości ponad 7 centymetrów.
Tryska krew. Szymon osuwa się na ziemię.
– Pokrzywdzony odniósł ranę kłutą o długości 1,5 cm u podstawy szyi po stronie lewej, z uszkodzeniem lewej tętnicy podobojczykowej i masywnym krwotokiem wewnętrznym następowym, wystąpieniem objawów wstrząsu krwotocznego – relacjonuje Małgorzata Karpiel-Stanisławczyk, rzecznik prasowy tarnowskiego sądu.
Interwencja lekarzy na miejscu tragedii oraz później w szpitalu na nic się zdaje. Chłopak tego samego dnia przed północą umiera.
Co ze sprawcą? Ten w popłochu – może ze strachu, może w wyniku szoku – ucieka. Po kilkudziesięciu minutach trafia w ręce policji.
To było zabójstwo
Nazajutrz, 6 kwietnia 2025 roku, prokuratura postawiła Kacprowi zarzut zabójstwa. Chłopak, decyzją sądu, trafił na trzy miesiące do zamkniętego ośrodka wychowawczego. W maju sąd decyduje, że nożownik nie będzie sądzony jak dorosły.
Na podjęciu takiego kroku zdecydowano po zapoznaniu się z opiniami dwóch biegłych psychiatrów.
Następnie zapadła decyzja, że będzie odpowiadał z wolnej stopy.
Ta decyzja oburza część lokalnej społeczności długo rozpamiętującej owo tragiczne wydarzenie. I przeżywające je mocno, czego dowodem był marsz przeciw przemocy, w którym wzięło udział kilkaset osób.
Nastolatkowi groziło umieszczenia w zakładzie poprawczym do 21. roku życia z możliwością przedłużenia tego czasu o kolejne trzy lata.
Po odbyciu takiej kary, gdyby została zasądzona, Kacper po wyjściu na wolność miałby czystą kartotekę sądową.
Nieprawomocny finał
W ubiegłym tygodniu zapadł wyrok. Czy zamykający sprawę definitywnie, okaże się po uprawomocnieniu.
Co postanowił sąd rodzinny?
Uznał, że obecnie 17-letni Kacper „przekroczył granice obrony koniecznej i działał w zamiarze ewentualnym”. Tym samym chłopak otrzymał karę dozoru kuratora do 21. roku życia, a także obowiązek kontynuowania leczenia psychiatrycznego.