Rolkarze się jednoczą. Chcą lepszej infrastruktury

Krakowscy rolkarze idą w ślady rowerzystów. W coraz większej liczbie gromadzą się na przejazdach przez miasto i apelują do urzędników o poprawę infrastruktury. Chodzi głównie o gładkie chodniki, ale nie tylko.

W niedawnej internetowej sondzie rolkarze głosowali na najbardziej potrzebne z ich punktu widzenia inwestycje. Wygrało przedłużenie trasy nad Wisłą do Tyńca i Skawiny, z usunięciem „wąskiego gardła” przy Stopniu Wodnym Kościuszko, na które zagłosowała prawie co piąta osoba. Niewiele mniej głosów uzyskało wyasfaltowanie wałów od ujścia Białuchy do Przylasku Rusieckiego i Niepołomic oraz wymiana asfaltu na odcinku Bulwarów Wiślanych, między mostami Dębnickim i Kotlarskim.

Jakub Łoginow, inicjator akcji „Kraków dla rolkarzy”, podkreśla, że oprócz tych konkretnych prac rolkarze oczekują zmiany podejścia do projektowania infrastruktury pieszej w mieście. – W praktyce chodzi przede wszystkim o rezygnację z budowy chodników z kostki „fazowanej”, czyli tej z rowkami, oraz z płyt chodnikowych. Jazda na rolkach po takiej nawierzchni jest uciążliwa, niebezpieczna, a w niektórych przypadkach – wręcz zagrażająca zdrowiu i życiu rolkarza – tłumaczy Łoginow. Zamiast tego rolkarze postulują, by chodniki budować z asfaltu. Takie rozwiązanie jest stosowane w wielu krajach Europy, m.in. w Austrii, Słowacji i Czechach.

Asfalt nie wszędzie się nadaje

Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu nie odrzuca tego postulatu. Jak mówi Piotr Hamarnik z biura prasowego miejskiej jednostki, już teraz asfalt jest coraz częściej wykorzystywany. W praktyce dotyczy to jednak raczej ciągów pieszo-rowerowych, niż samych chodników.

Hamarnik zwraca jednak uwagę, że zarówno asfalt, jak i gładka kostka, mają swoje ograniczenia. – W miejscach, w których jest wiele instalacji podziemnych i spodziewamy się, że trzeba będzie ten chodnik częściej rozbierać, używamy raczej nawierzchni łatwiejszej do odtworzenia. Asfalt oczywiście da się ściągnąć, ale później te miejsca źle wyglądają. Z kolei nasze doświadczenie pokazuje, że kostka niefazowana jest mniej trwała od standardowej – mówi przedstawiciel ZIKiT.

Jeśli chodzi o same wskazane w sondzie inwestycje, rolkarze doczekają się w najbliższym czasie tylko części. Brakujący fragment ścieżki przed Tyńcem leży w gminie Liszki, a nie w Krakowie. ZIKiT zwracał się już w tej sprawie do gminy, ale na razie nie ma konkretnych ustaleń. Ciągle też nie ma terminu większej przebudowy bulwarów – poza mniejszymi inwestycjami, jak oświetlenie, wymiana ławek czy położenie nawierzchni na istniejących przedeptach. Najbliżej realizacji jest wyasfaltowanie wałów w Nowej Hucie (choć tylko do mostu Wandy). Przetarg na to zadanie został już rozpisany.