Rośnie liczba wypadków w pracy. Powodem lekkomyślność i brak wiedzy

W 2013 roku miało miejsce 2278 wypadków, w tym cztery śmiertelne. Do tego dochodzą 2293 nieszczęśliwe zdarzenia, w których dziewięć osób straciło życie. Tak rośnie liczba poszkodowanych w czasie wykonywanej pracy w Krakowie. Wielu z nich można było uniknąć, gdyby pracownicy byli przeszkoleni we właściwy sposób, bądź nie traktowali szkolenia BHP jedynie jako przykrego obowiązku. Eksperci zauważają jednak, że na przestrzeni lat wzrosła świadomość pracowników w kwestii bezpieczeństwa w pracy.

Prace budowlane, ścinka drzew, odlewanie metali, czy montaż konstrukcji na wysokościach to zajęcia, w których od lat w Małopolsce odnotowuje się najwięcej wypadków. Wśród zawodów, które dają duże prawdopodobieństwo uszczerbku na zdrowiu, znajdują się również kierowcy, których bezpieczeństwo nie zależy jedynie od nich samych.

Teresa Szczepkowicz-Duda z firmy BHP eSTe SECURA zauważa, że wiele wypadków bierze z odbywania szkoleń BHP w pośpiechu, ponieważ osoby wyjeżdżające do pracy za granicę odkładają zdobycie zaświadczenia na ostatnią chwilę. – Traktowanie szkolenia BHP jako przykrego obowiązku czasami zdarza się pracownikom budowlanym tzw. „wyjeżdżającym". Pracodawca zagraniczny żąda od nich bowiem dokumentu potwierdzającego aktualnego szkolenia, a oni przypominają sobie o tym np. w przeddzień wyjazdu – mówi.

Młodzi pracownicy najbardziej zagrożeni

Statystyki są jednak bezlitosne. W 2013 roku na terenie Małopolski 67% wypadków w pracy dotyczyło osób, które pracowały w niej nie dłużej niż rok. Spośród 14 ofiar śmiertelnych na terenie województwa, dziewięć to pracownicy z jedynie kilkumiesięcznym stażem. Najczęstszymi powodami były: brak odpowiednie nadzoru, tolerowanie odstępstw od przepisów BHP czy brak odpowiednie zabezpieczenia.

– W ostatnich latach widać postęp w dziedzinie BHP. Świadomość pracowników oraz pracodawców ciągle rośnie, jednak nie na tyle sprawnie, aby można było powiedzieć, że jest ona na wysokim poziomie. Jeszcze w wielu miejscach można zaobserwować brak poszanowania dla przepisów BHP, a co za tym idzie, dla życia ludzkiego – mówi Paweł Czaja, specjalista ds. BHP z firmy EMIRO.

Jedni żądni wiedzy, drudzy lekceważą

Zwraca też uwagę, że tematyka szkoleń jest dość trudna i ciężko jednoznacznie stwierdzić, jak pracownicy i pracodawcy je traktują. Zaznacza, że wiele osób czynnie uczestniczy w szkoleniach, jest żądnych wiedzy i zależy im na bezpieczeństwie w czasie wykonywanej pracy. Są jednak i tacy, którzy lekceważą przyszłość swojego zdrowia.

– Często podczas szkoleń padają pytania: „ ile to potrwa?” czy też sformułowania „ja już tyle tych szkoleń miałem więc nic nowego się nie dowiem". Problemem też są osoby z wieloletnim doświadczeniem, które są przekonane, że już wszystko wiedzą – mówi Paweł Czaja.

Pomagają akcje informacyjne

Wzrost świadomości zarówno pracowników i pracodawców dostrzega też Teresa Szczepkowicz – Duda. Jej zdaniem, pomagają w tym liczne akcje informacje, które zwiększają wiedzę i pomagają zażegnać wiele nieszczęśliwych zdarzeń.

– Oceniając z perspektywy prawie 30 lat, świadomość rośnie, zwłaszcza wśród pracowników. Przyczyniają się do tego zwłaszcza akcje informacyjne prowadzone przez Państwową Inspekcję Pracy. Co do pracodawców, ocena nie jest jednoznaczna. Zdarzają się przypadki, kiedy ktoś nie zdaje sobie sprawy z tego, czym jest BHP. Przeważają jednak ci, którzy jednak chcą być w zgodzie z prawem – podsumowuje.