Rowery miejskie czekają na sąd

Minął kolejny miesiąc, a ciągle nie ma informacji o tym, kiedy krakowianie mogą liczyć na uruchomienie systemu miejskich rowerów. Sąd administracyjny nie rozstrzygnął jeszcze skargi jednej z firm, biorącej udział w postępowaniu.

Pod koniec kwietnia ZIKiT ogłosił wyniki postępowania koncesyjnego, które miało wybrać operatora systemu miejskich rowerów na najbliższych osiem lat. Zwyciężyła firma UBike, która zaproponowała cenę zdecydowanie niższą od konkurencji. Oczekiwała tylko złotówki miesięcznie za jeden rower i przekonywała, że będzie w stanie utrzymać cały system tylko z opłat od użytkowników.

Ulga trwała krótko, ponieważ 9 maja ogłoszono informację, że firma NextBike odwołała się od wyników do sądu administracyjnego. Argumentowała, że zwycięska firma zaproponowała rażąco niską cenę, więc jej oferta powinna zostać odrzucona. W praktyce oznaczało to, że ZIKiT nie mógł podpisać umowy ze zwycięzcą postępowania i cała sprawa została zawieszona do czasu sądowego rozstrzygnięcia. Urzędnicy liczyli co prawda na to, że sąd pozwoli warunkowo na podpisanie umowy przed orzeczeniem, ale tak się nie stało.

Stare rowery stoją w magazynie

Minął miesiąc, a sprawa dalej stoi w miejscu. – Sąd administracyjny jeszcze nie wyznaczył terminu rozprawy – mówi Piotr Hamarnik z biura prasowego Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Brak rozstrzygnięcia wstrzymuje urzędników również przed decyzjami o ewentualnym uruchomieniu dotychczasowego systemu.

Wcześniej ZIKiT odrzucał taką ewentualność. Teraz już tego nie wyklucza, ale jest ostrożny z jakimikolwiek deklaracjami. – Z decyzją na temat ewentualnego, awaryjnego, uruchomienia starych rowerów miejskich czekamy na stanowisko sądu administracyjnego. W oparciu o nie będziemy wiedzieć czy jest sens to robić – informuje przedstawiciel ZIKiT.

W magazynach stoi ok. 300 wykorzystywanych dotychczas rowerów. Co trzeba byłoby zrobić, by mogły jeszcze przez jakiś czas służyć krakowianom? – Należałoby znaleźć firmę, która tymczasowo zajęłaby się prowadzeniem systemu. Chodzi o bieżący serwis, obsługę oraz infolinię. Trudno powiedzieć czy takie zamówienie wymagałoby przetargu czy zapytania ofertowego, bo zależne jest to od kwoty. Kwotę moglibyśmy ustalić znając przewidywany czas trwania takiego kontraktu, a tego nie znamy bo nie ma decyzji sądu – tłumaczy Hamarnik.