Rozmowa na dzień dobry. "Cracovia nie ma małych celów"
Obrońca Michał Helik w tym sezonie nie był podstawowym zawodnikiem. Kontuzje dwóch innych stoperów ponownie otworzyły przed nim drzwi do regularnej gry w Cracovii.
W piątek Pasy pokonału 2:0 liderującą Pogoń Szczecin i awansowały na drugie miejsce w tabeli. Helik, który grał na środku obrony z Davidem Jablonskym, wygrał 15 z 17 pojedynków z rywalami.
Obie bramki zdobyliście po przerwie, gdy śmielej zaatakowaliście. Taki był plan na ten mecz?
Michał Helik: Przyjechał do nas lider, bardzo dobra drużyna. Reagowaliśmy na wydarzenia na boisku. 0:0 nas nie satysfakcjonowało i z każdą minutą staraliśmy się bardziej naciskać.
Przed spotkaniem z zespołem zajmującym pierwsze miejsce motywacja jest większa niż zazwyczaj?
Gra z liderem to zawsze dodatkowy smaczek. Byliśmy też podrażnieni porażką w Białymstoku i chcieliśmy się zrewanżować przed własną publicznością. Wszystkich nas cieszą punkty po dwóch golach i gra na zero z tyłu. Mówiliśmy sobie, że chcemy do tego wrócić.
Kontuzjowani są Niko Datković i Ołeksij Dytiatjew. To daje panu większą pewność, że będzie wybiegał w podstawowym składzie?
Tak naprawdę nigdy nie można być pewnym. Bardzo żałuję, że Niko wypadł na długi okres. Obu życzę powrotu do zdrowia. Ja jestem typem zawodnika, który chce grać wszystkie mecze. Jakbym mógł, jutro wystąpiłbym w rezerwach.
We wtorek czeka was mecz z pierwszoligową Bytovią w Pucharze Polski. Kluczowa będzie koncentracja? W tych rozgrywkach daleki wyjazd i drużyna z niższej ligi często oznaczają problemy.
Na pewno nie będzie łatwo, ale jedziemy po zwycięstwo. My nie mamy małych celów, chcemy wygrywać wszystkie mecze i być jak najwyżej w pucharze, gdzie liczy się tylko ten, kto zwycięży.