Rozmowa na dzień dobry. Derby zapadają w pamięć
Alan Uryga świetnie zna klimat krakowskich derbów. Jest wychowankiem Hutnika, potem jako nastolatek trafił do Wisły, z którą rozstał się trzy lata temu. Dziś będzie śledził mecz Cracovii z Wisłą, który rozpocznie się o godzinie 20.30.
Grający dziś w Wiśle Płock środkowy obrońca ma na koncie kilkadziesiąt występów przeciwko Pasom. Przede wszystkim w rozgrywkach młodzieżowych, ale jego derbowy dorobek w ekstraklasie też nie jest mały –przeciwko rywalowi z drugiej strony Błoń zaliczył sześć meczów. Biała Gwiazda wygrała tylko jeden z meczów w elicie, w których brał udział.
Michał Knura, LoveKraków.pl: Wtorkowy wieczór ma pan zaplanowany? Będzie pan oglądał derby i kibicował Wiśle?
Alan Uryga, krakowianin, zawodnik Wisły Płock: Wcześniej mój zespół gra z Rakowem, ale po zakończeniu spotkania nie ma innej opcji, niż oglądanie derbów. Mocno ubolewam, że nie zobaczą ich kibice z sektora gości, ale to już inny temat...
Który mecz z pana udziałem najbardziej zapadł w pamięć?
Akurat ten, który nie skończył się dla nas miło. Derby na Cracovii, gdy Covilo strzelił gola w doliczonym czasie i przegraliśmy 0:1. Pamiętam jednak również ten na Wiśle, gdy bramkę zdobył Petar Brlek. Na stadionie była świetna atmosfera, wynik też był lepszy dla nas.
Jakiego spotkania się pan spodziewa? To przeważnie nie są łatwe mecze do oglądania. Jest dużo walki.
Patrząc na cały sezon, faworytem będzie Cracovia, której dodatkowym atutem będzie stadion. Oczywiście zdarzały się mecze, gdy Wisła potrafiła tam zdominować gospodarzy. Pasy są faworytem, ale patrząc na to, co ostatnio prezentuje Biała Gwiazda, będzie to wyrównane spotkanie.