Rozmowa na dzień dobry. Nowy trener Wisły: Piłkarze poczują, że jestem odważny

- W malowaniu fajnej przyszłości kluczowe jest utrzymanie w ekstraklasie. Wierzę w to, a nawet w coś więcej – mówi Artur Skowronek, nowy szkoleniowiec Białej Gwiazdy.

Michał Knura, LoveKraków.pl: Po pięciu latach wraca pan na ławkę w ekstraklasie. Czuje pan ogromną radość?

Artur Skowronek: Po to się codziennie pracuje, by znaleźć się w ekstraklasie. Cieszę się, że Wisła dostrzegła we mnie potencjał. Będę chciał tę decyzję obronić.

Ile meczów Wisły widział pan w tym sezonie?

Na żywo żadnego, ale na bieżąco analizuję ekstraklasę. Ostatnim czterem spotkaniom Wisły przyjrzałem się bardzo blisko.

Piłkarze mówili, że mają problem z wykonywaniem prostych rzeczy, bo zła sytuacja tak bardzo tkwi w ich głowach. Co trzeba zmienić w pierwszej kolejności?

Rafał Górak nadał panu ksywkę „Palnik”. Przychodzi pan do Wisły trochę jako strażak, ale rozpalić też trochę kilka elementów.

Mam nadzieję, że bardzo szybko złapiemy z zespołem wspólny kontakt. Oni poczują, że jestem odważnym człowiekiem, skoro wchodzę w taką sytuację i razem z nimi chcę to wziąć na klatę. To ludzie, którzy nie chcą Wiśle zrobić krzywdy. Po prostu trzeba im pomóc i trochę ich uwolnić.

Ksywa „Palnik” kojarzy się co najmniej dwuznacznie... To oczywiście w formie żartu. Skąd się to wzięło?

Rafał Górak, mój dobry kolega, którego byłem asystentem w Ruchu Radzionków, mówił, że palę się do różnych pomysłów. Jest we mnie dużo entuzjazmu, pasji i tym chcę zarazić ludzi wokół siebie. 

Wiele ludzi kojarzy Wisłę z latami świetności. Jak pan odbierał klub?

Jestem młody, ale pamiętam, jak seryjnie zdobywała mistrzostwo. Między przegranym a zwycięzcą jest cienka granica. Mam nadzieję, że będziemy to razem ciągnęli do przodu, do zwycięstw.

Śląski charakter może się przydać w tej szatni?

Może trochę (śmiech).