Rozmowa na dzień dobry: Park przy Karmelickiej. „Nie obawiam się, że nikt tam nie będzie chodził”

Prezydent kiedyś obiecał jego budowę, ale miał wątpliwości, czy taka inwestycja jest potrzebna. Mieszkańcy nie doczekali się realizacji i wzięli sprawy w swoje ręce. Park przy Karmelickiej zdecydowanie wygrał tegoroczne głosowanie w Budżecie Obywatelskim.

Jakub Drath, LoveKraków.pl: Ulga?

Natalia Nazim, wnioskodawczyni projektu w Budżecie Obywatelskim: Przede wszystkim ogromna radość. Z tego, że tak wielu mieszkańców poparło ten projekt, że on połączył tak wielu ludzi. Ponad 20 tysięcy punktów to jest naprawdę dobry rezultat, niewiele projektów w historii Budżetu Obywatelskiego osiągnęło taki wynik.

Dla mnie absolutnie wspaniałe jest to, że zieleń połączyła mieszkańców. Mam nadzieję, że ten projekt zostanie teraz jak najszybciej zrealizowany.

No właśnie, masz złe doświadczenia po wodnym placu zabaw, w przypadku którego trzeba było długo czekać na rozpoczęcie prac.

Mam nadzieję, że teraz będzie inaczej. Przypadek wodnego placu zabaw wiele mnie kosztował, ale też wiele nauczył. Wydaje mi się, że w przypadku parku przy Karmelickiej tak wiele osób jest w to zaangażowanych i tak wielu na tym zależy, że wspólnymi siłami będziemy to pchać do przodu. Obyśmy czekali tylko dwa lata.

Prezydent Kulig powiedział, że zagłosował. To może być dla was dobry znak.

Bardzo mnie to cieszy, że znaleźliśmy wsparcie w strukturach urzędu miasta, nawet na samej górze. Bo wiem też, że dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej zagłosował zupełnie inaczej, pewnie dla niego ten projekt nie jest aż tak ważny.

A co dziś wiemy o tym parku? Co miałoby się tam znaleźć?

To jest park, który w zamyśle miałby być połączony z wojewódzką biblioteką. Kiedyś to była jedna wspólna przestrzeń przyległa do koszarów, na terenie obecnego parkingu znajdował się plac apelowy. Więc nasze działania skupiają się na tym, by na powrót połączyć ten obszar w jedną całość, a park miałby mieć charakter przede wszystkim literacki. A po drugie, miałby łączyć mieszkańców – ma połączyć ulicę Rajską z ulicą Kochanowskiego i Dolne Młyny z Karmelicką. Bardzo mi się spodobało, jak ujął to Grzegorz Turnau: „Miejsca do parkowania naszych samochodów są bardzo potrzebne, ale jeszcze bardziej są potrzebne miejsca do zaparkowania naszych myśli”. Bardzo chciałabym, żeby tam można było w spokoju odetchnąć, pomyśleć, poczytać.

Nie masz obaw, że nikt tam nie będzie chodził? Prezydent Majchrowski miał takie wątpliwości.

Absolutnie nie. Wystarczy popatrzeć na wynik głosowania.