Rozmowa na dzień dobry. Tańszy bilet pod warunkiem eko-ogrzewania?

Nowy rok to czas podsumowania. O takie zapytaliśmy wiceprezydenta Bogusława Kośmidera. Chcieliśmy się również dowiedzieć, jakie wyzwania postawił sobie i urzędowi miasta w 2020 roku. Wśród nich stworzenie miejskiego call center i kwestie związane z mieszkalnictwem.

Czy po roku pełnienia funkcji wiceprezydenta, zmienia się optyka i spojrzenia na samo miasto i urząd? W końcu od „zawsze” był pan samorządowcem.

Bogusław Kośmider, wiceprezydent miasta Krakowa: Urząd miasta wygląda lepiej od wewnątrz niż od zewnątrz, ale nie potrafi o tym powiedzieć.

Dla przykładu, udało nam się znacząco skrócić czas obsługi cudzoziemców. Poprosiłem, aby to pokazać, ale gdyby wydział komunikacji społecznej nie wiedział o co chodzi, to ta informacja nie zostałaby nigdzie przekazana. Jest problem z informowaniem, trzeba to poprawić.

Jednak żeby być sprawiedliwym, należy powiedzieć, że widać wielu profesjonalnych ludzi, choć są i tacy, którzy są już zmęczeni tym, co robią. Na plus jest jednak merytoryczność i profesjonalizm pracowników urzędu.

Chciałem właśnie zapytać o tę kwestię obsługi cudzoziemców. Co trzeba było zrobić i w jaki sposób to wpłynęło na skrócenie czasu?

Po pierwsze, należało sobie to uzmysłowić, bo od jakiegoś czasu liczba cudzoziemców chcących pracować w Polsce rośnie. Po drugie, potrzebowaliśmy większej liczby osób do obsługi, również takich, które znają języki. Należało też usprawnić kwestie e-urzędu. Ostatecznie z blisko dwóch miesięcy czas oczekiwania na pozwolenie na pracę zmniejszył się do czterech dni.

Przy okazji, wraz z Izbą Przemysłowo-Handlową, samorządowcami i przedstawicielami rządu, zorganizowaliśmy spotkanie, na którym rozmawialiśmy o tym problemie. Okazuje się, że nie jest jedynie lokalny.

Wnioski są takie, że zezwolenia powinny być wydawane na dłużej, a zajmować się tym być może powinny powiatowe urzędy pracy, bo to one są najbliżej mieszkańców i przedsiębiorstw. W lutym będziemy wracać do tego tematu.

Czy wiemy już cokolwiek na temat pilotażowego programu Odpowiedzialny Sprzedawca?

W styczniu kończone będą badania dotyczące wpływu m.in. ograniczenia sprzedaży alkoholu w nocy w poszczególnych punktach. Czekamy na informacje od straży miejskiej i policji. Nie chcę uprzedzać faktów, bo opieram się na szczątkowych danych, ale wygląda na to, że ten program przyniósł pozytywne rezultaty.

W swoim sylwestrowym podsumowaniu jako jeden z sukcesów wymienił pan zwiększenie liczby podatników. Co przyniesie nam ten rok?

Zeszłoroczny sukces zawdzięczamy Karcie Krakowskiej. Przed jej uruchomieniem zakładałem, że przyciągnie 50 tysięcy nowych podatników. Jak na razie jest ich 30 tysięcy więcej, ale musimy poczekać do wakacji na dane ze skarbówki. Jeśli to by się udało, przełożyłoby się to na 100 mln zł więcej, które wpływają do budżetu miasta. Przy koszcie jaki generuje karta, czyli ponad 30 mln złotych, bilans jest zdecydowanie  dodatni. Jest to więc dobre przedsięwzięcie.

Przed nami kolejny Barometr Krakowski, w którym będziemy pytać o te kwestie.

A pytanie o „marchewkę” też się pojawi?

Na razie mamy główną, czyli kartę. Być może zapytamy też tych, którzy wciąż nie są przekonani, co by ich skłoniło do zmiany rezydentury podatkowej. Mnie się marzy karta aglomeracyjna, która byłaby wydawana pod warunkiem, że dana osoba używa paliwa ekologicznego. Wtedy mielibyśmy podwójną korzyść. To jednak odległa perspektywa.

2020 rok – jakie w pana obszarze działalności będą największe wyzwania?

Chcę rozpocząć pracę nad Miejskim Centrum Kontaktu. Projekt ten być może zajmie dwa, trzy lata, ale jak zostanie ukończony, powinien pozytywnie wpłynąć na kontakt mieszkańców z urzędnikami. Chodzi o to, aby powstało takie call center, gdzie wystarczy zadzwonić pod jeden numer i zostanie się odpowiednio skierowanym ze swoją sprawę. Zwiększy się skala obsługi elektronicznej mieszkańców i na to też trzeba być gotowym.

Ważnym zadaniem będzie również kwestia huty. Chcemy, aby jak największa liczba pracowników została ochroniona, ale też zdajemy sobie sprawę z tego, że w tej kwestii mamy ograniczenia finansowe.

Wielkim wyzwaniem będą też sprawy mieszkaniowe. Oczekiwania ludzi zwiększają się, ale my nie jesteśmy w stanie im sprostać. Rząd, a tym bardziej samorząd, nie jest w stanie pozwolić sobie na pełne zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych. To będzie ogólnopolski problem i ważny temat w tym roku.

W Krakowie oddanych zostanie kilkaset mieszkań.

Około 600. Wśród rodzin tam kierowanych nie powinno być żadnych, które mogłyby nieść jakieś problemy. Ludzie chcą mieszkać w spokoju i to musimy zabezpieczyć. I tak będzie. A przecież będą jeszcze remonty pustostanów. Wiele się będzie działo w krakowskim mieszkalnictwie w 2020 roku. I dobrze!