Ruch Palikota walczy z kibicowskimi napisami

Ruch Palikota rozpoczął dziś akcję „Zamaluj faszyzm”, która w głównej mierze będzie polegała na walce z nielegalnymi napisami. Działacze wzięli się za usuwanie nielegalnych napisów, które najczęściej atakują kibiców krakowskich drużyn piłkarskich.

Pierwszą ścianę, którą udało się zregenerować był mur apteki na Kurdwanowie. Działacze Ruchu Palikota za własne pieniądze zamalowali napisy, które w niewybrednych słowach krytykują kibiców przeciwnych drużyn. – Efektem ma być przede wszystkim czystszy Kraków. W perspektywie długofalowej liczymy na to, że skutecznie uda nam się zniechęcić wandali do bazgrania po murach – mówi Adrianna Siudy z Ruchu Młodych.

Nie wiadomo, kto jest właścicielem

Członkowie młodzieżówki Janusza Palikota twierdzą, że największy problem mają z ustaleniem, kto jest właścicielem obiektu, na którym widnieją napisy. W świetle obecnie obowiązujących przepisów prawnych, tylko po uzyskaniu zgody zarządcy lub właściciela nieruchomości można ingerować w fasadę budynku. – Napotkaliśmy pewne problemy w dotarciu do właścicieli poszczególnych posiadłości, natomiast ostatecznie okazało się, że pomimo wydłużenia się czasu poszukiwań właściciele z wielką chęcią wyrażają zgodę na zamalowanie – dodaje przedstawicielka Ruchu Młodych.

Dość dużą przeszkodą, której nie da się szybko pokonać jest ustalenie osoby, do której należy budynek. - Problem polega na tym, że widząc graffiti na kamienicy nie jesteśmy w stanie od razu określić, kto jest właścicielem tego budynku. W najlepszym wypadku udaje nam się trafić do spółdzielni mieszkaniowej, która kieruje nas bezpośrednio do właściciela lub pośredniczy w kontakcie z nim – informuje Siudy i zaznacza, że takie procedury w większości wydłużają czas całego procesu.

Azory, Kurdwanów, Prądnik Biały

Początek akcji „Zamaluj faszyzm” miał miejsce na Kurdwanowie. Działacze Ruchu Młodych mówią, że w okolicach pozostało trochę napisów i zostaną one usunięte w pierwszym etapie całego przedsięwzięcia. – Potem zamierzamy zamalowywać bazgroły na murach na Azorach oraz Prądniku Białym – dodają. Czas trwania akcji nie został jasno sprecyzowany. Młodzi politycy mają ambitne plany ciągłego monitorowania oraz bieżącego reagowania na pojawiąjące napisy. – Jeżeli za kilka miesięcy będzie potrzebna jakaś interwencja, bo np. pojawi się kolejny wulgarny napis, swastyka, przekreślona gwiazda Dawida, itp., to podejmiemy się zamalowania jej.

Członkowie Ruchu Palikota zapewniają, że pieniądze na farby oraz inne koszty organizacyjne pochodzą z budżetu partii. Jednak nie byli w stanie wskazać ile konkretnie pieniędzy przydzielonych jest na akcję. – Przeznaczymy tyle funduszy, ile będzie konieczne – odpowiada wymijająco Adrianna Siudy.

fot. fb/ruchmlodychkrakow