„Ruczaj to morze zabudowy bez oddechu”

Ciasna zabudowa, brak terenów zielonych i ulice zastawione samochodami. Tak najprościej można opisać Ruczaj, któremu nie przyświeca żadna spójna wizja zagospodarowania terenu. Mimo iż osiedle od dawna budzi wiele kontrowersji, powstają tam kolejne etapy inwestycji.

Wszystko przez brak planu zagospodarowania przestrzennego dla tej części Krakowa. Rozpoczętych inwestycji mieszkaniowych nie da się już zatrzymać, jednak w przyszłości, deweloperzy mogą przynajmniej częściowo zahamować dwa powstające plany: Park Ruczaj-Lubostroń oraz Ruczaj Region Ulicy Czerwone Maki. Problem dotychczasowej zabudowy dostrzega Paweł Hałat, prezes stowarzyszenia Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Zauważa, że brakuje tam wolnej przestrzeni, mimo iż deweloperzy jak mantrę powtarzają, że osiedle oferuje liczne tereny zielone.

– Największym problemem jest to, że nie ma tam zaplanowanych żadnych terenów zielonych między osiedlami. To jest ogromne morze zabudowy bez oddechu. Deweloperzy mówią, że jeszcze nie wszystko zostało ukończone. Często wspominają też o terenach uniwersytetu, które są po drugiej stronie drogi. Szczycą się nawet Zakrzówkiem, sam widziałem kiedyś takie ogłoszenie. Oferty deweloperskie mają to do siebie, że chwalą się wszystkim w promieniu 100 kilometrów – tłumaczy.

Problemy z parkowaniem

Dużym problemem są również samochody parkujące przy ulicach. Czynią one zabudowę Ruczaju jeszcze bardziej ciasną. W ofertach deweloperskich liczba miejsc garażowych jest przeważnie mniejsza niż liczba mieszkań w bloku. Paweł Hałat uważa też, że betonowe parkingi przed blokami mogą mieć przykre konsekwencje w czasie powodzi.

– Deweloperzy dalej obliczają, że część mieszkań wynajmą studenci, tylko problem jest taki, że teraz nawet oni mają samochody. W tak odległych osiedlach liczba miejsc w parkingach podziemnych powinna być równa liczbie mieszkań. Faktem jest, że to samochody zajmują reszki terenów między blokami. Takie gęste osiedla powodują przyspieszenie spływu powierzchniowego, co przyczynia się do podtopień i powodzi. Woda zamiast wsiąkać w warstwy gleby, spływa po powierzchni asfaltu – podsumowuje.

Wady, jakie niesie za sobą zabudowa tej części Krakowa, zostały zauważone już kilka lat temu. W 2012 roku osiedle Ruczaj wraz z Kuźnicą Kołłątajowską otrzymały tytuł najgorszej inwestycji architektonicznej w Krakowie.