W ciągu ostatnich dni mieliśmy już doczynienia z kilkoma pożarami na spokojnym dotąd Ruczaju. Płomienie sięgały nawet Tyńca i Pychowic. Kto stoi za podpaleniami? Bo że ogień nie powstaje sam z siebie, nie ma większych wątpliwości. Te zdjęcia zrobiono wczoraj, podczas walki strażaków z ogniem przy ulicy Bobrzyńskiego.

Część zdjęć podesłał nam czytelnik lovekrakow.pl - Mirosław Hobora, za co bardzo dziękujemy!


fot. M. Chmaj, B. Szymczak oraz Mirosław Hobora