Rusza Liga Mistrzów. Komu kibicuje były gwiazdor Wisły?
Marzeń o występach w elitarnej Lidze Mistrzów nie zrealizował w Wiśle Kraków, ale dopiął swego w barwach Celticu Glasgow. Dla Macieja Żurawskiego faworytem rozpoczynających się we wtorek rozgrywek jest FC Barcelona.
Wiśle zabrakło szczęścia
Kibice w Polsce znów muszą obejść się smakiem. Kolejny mistrz Polski - tym razem Lech Poznań – przegrał batalię o LM. I tak czekamy od 19 lat. Kilka razy do bram piłkarskiego raju pukała Wisła Kraków, ale również bezskutecznie. Dziś klub musi walczyć z finansowym kryzysem, który dopadł go cztery lata temu. Sowicie opłacani piłkarze nie zrealizowali celu i w budżecie zrobiła się ogromna wyrwa. – Gdyby choć jedna próba zakończyła się pozytywnie, klub byłby dziś w zupełnie innym miejscu – nie kryje Maciej Żurawski, były napastnik Białej Gwiazdy.
O Ligę Mistrzów, z byłym kapitanem kadry w składzie, Wisła walczyła między innymi z Realem Madryt czy FC Barceloną. – Mieliśmy wtedy bardzo dobry skład. Drabinka była jednak dużo trudniejsza niż dziś. Trafiliśmy na zespoły z najwyższej półki, trudno było z nimi nawiązać równorzędną walkę – przyznaje piłkarz III-ligowego Porońca Poronin.
Na drodze krakowian stanął też mniej wymagający rywal, Anderlecht. – Pech chciał, że przed tamtym sezonem Wisła została osłabiona, odeszło kilku ważnych chłopaków – przypomina Maciej Żurawski. – Gdy mnie już nie było, bardzo żałowałem dwumeczu z Panathinaikosem Ateny tylu zmarnowanych szans na bramkę. Z kolei w starciu z APOEL-em Nikozja, krakowianie byli odrobinę słabsi, ale do spełnienia marzeń zabrakło kilku minut. W piłce bez szczęścia sobie nie poradzisz – mówi.
Od zawsze za Barceloną
Gdy Maciej Żurawski odchodził z Wisły do Celticu, szkocki klub miał dużo mocniejszą pozycję na międzynarodowej arenie i gra w LM była tam na porządku dziennym. – Debiut? Coś niesamowitego, to trzeba przeżyć. 50 tysięcy kibiców, hymn LM, podniosła atmosfera. Człowiek przechodziły dreszcze, emocje były ogromne – wspomina.
Maciej Żurawski liczy, że wywalczone w tym roku trofeum obroni FC Barcelona, której kibicuj od dawna. – Są w stanie to zrobić, choć konkurencja jest spora. Uważać muszą na Real Madryt i Bayern Monachium – mówi były reprezentant Polski.