Rusza szkoła przy szpitalu im. Babińskiego
Będzie to Zespół Szkół Specjalnych nr 2, który do tej pory działał przy Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalu Dziecięcym im. Św. Ludwika oraz Klinice Psychiatrii Dzieci i Młodzieży Szpitala Uniwersyteckiego. Ze względu na zwiększającą się liczbę dzieci i młodzieży z zaburzeniami psychicznymi, które wymagają hospitalizacji, zdecydowano o przeniesieniu go do nowej lokalizacji – na teren zabytkowego zespołu szpitalno-parkowego w Krakowie-Kobierzynie.
Od 1 września będą tam prowadzone zajęcia dydaktyczne, wychowawcze i opiekuńcze dla dzieci i młodzieży przewlekle chorych, w tym z zaburzeniami psychicznymi – w trzech oddziałach szkoły podstawowej i sześciu oddziałach liceum ogólnokształcącego. Utworzono też niewielki hostel dla osób powyżej 16. roku życia, które potrzebują okresowego odizolowania od rodziny.
Potrzeby rosną
– Wyzwania związane z zapewnieniem odpowiedniej opieki dzieciom i młodzieży potrzebującym specjalistycznego wsparcia w zakresie zdrowia psychicznego są coraz większe. Wynikają z różnych czynników: zarówno z trudności okresu dorastania, problemów rodzinnych, ale też z wpływu niedawnej pandemii COVID-19 oraz aktualnej sytuacji geopolitycznej. Dlatego od wielu lat realizujemy liczne działania, dzięki którym uczniowie otrzymują dodatkowe, tak bardzo im potrzebne wsparcie. Kolejnym z nich jest stworzenie szkoły przy Szpitalu Klinicznym im. dr. Józefa Babińskiego. Jej pracownikami są wysokiej klasy specjaliści, pedagodzy z dodatkowymi kwalifikacjami w zakresie psychologii, psychoterapii i socjoterapii – mówi Anna Korfel-Jasińska, zastępca prezydenta Krakowa ds. edukacji, sportu i turystyki.
Podstawową zasadą terapii dzieci i młodzieży z problemami psychicznymi jest kompleksowość działań. – W tym przypadku tak ważne pozostają diagnoza psychologiczna i lekarska oraz wielokierunkowy proces leczenia i rehabilitacji. W ich trakcie specjaliści uwzględniają kontekst społeczny i rodzinny dziecka. Stąd nieodzownym elementem terapii jest możliwość nauki w czasie leczenia szpitalnego, które niejednokrotnie trwa miesiącami – dodaje Anna Korfel-Jasińska.