Ryszard Terlecki odsunięty od otoczenia Jarosława Kaczyńskiego. Przesądziła jedna rozmowa

Jak ustalił Onet, w najbliższym otoczeniu prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego zabrakło miejsca dla Ryszarda Terleckiego, byłego szefa klubu parlamentarnego tej partii. W ostatnich miesiącach widać go coraz rzadziej u boku prezesa, a jego aktywność publiczna wyraźnie spadła.

W partii od dawna krążyły żarty, że Terlecki – choć wyborczo „ociężały” – dzięki wysokiej pozycji w oczach Kaczyńskiego zawsze startował z bezpiecznych miejsc na listach. Jeden z polityków PiS powiedział w rozmowie z Onetem: – Terlecki był całkowicie zależny od Jarosława. Rysiek bez dobrego miejsca nie dostawałby się w ogóle do Sejmu.

Rozmowa, która zmieniła wszystko

Według ustaleń dziennikarzy Onetu, kluczowa była sytuacja z kampanii prezydenckiej, gdy PiS popierało kandydaturę Karola Nawrockiego. W trudnym momencie tej kampanii Terlecki miał powiedzieć Kaczyńskiemu, że Nawrocki nie ma szans na zwycięstwo. Co więcej – zaproponował, by prezes PiS ogłosił swoje odejście jeszcze przed wyborami, licząc, że wizja „świeżego” PiS-u pomoże kandydatowi.

Jeden z rozmówców z Nowogrodzkiej relacjonuje: – Terlecki poszedł na rozmowę w cztery oczy, by powiedzieć: „Jarek, odejdź, bo będzie katastrofa w wyborach prezydenckich”.

Kaczyński ostatecznie odrzucił tę sugestię. Jak przypomina Onet, prezes PiS rozważał różne scenariusze, ale nie zamierzał rezygnować przed zakończeniem głosowania. Ostatecznie Nawrocki wybory wygrał, a Kaczyński – jak opisywał jeden z polityków – „pławi się w sukcesie swojego kandydata”.

Niewygodne sprawy w Małopolsce

Źródła Onetu wskazują, że odsunięcie Terleckiego mogło mieć także inne powody. Jako były szef klubu nie zdołał zapobiec konfliktowi w małopolskim PiS, gdzie doszło do buntu przeciwko woli prezesa w sprawie obsady władz województwa.