"Są równi i równiejsi, a wśród dziennikarzy jest więcej kibiców Wisły"
Przed niedzielnym meczem z Zagłębiem w Sosnowcu (godzina 15.30), Michał Probierz odniósł się między innymi do kar za czerwone kartki w Pucharze Polski i zmiany w sztabie szkoleniowym. Cracovia poznała również rywala w kolejnej rundzie PP. To było dobre losowanie dla Pasów, bo zagrają w Niecieczy.
Rok temu Cracovia odpadła z Pucharu Polski po dotkliwej porażce z Zagłębiem Lubin 0:3. Wówczas stoper Ołeksij Dytiatjew otrzymał czerwoną kartkę za brutalny faul na Jarosławie Kubickim z drużyny Miedziowych.
– Trzeba mieć naprawdę nie po kolei w głowie, żeby po takim zagraniu jeszcze dyskutować. W ogóle się zastanawiam, po co tacy piłkarze przychodzą do ekstraklasy. Ani nie ma w tym jakości, komuś on zabiera miejsce. Potem mamy stu kilkudziesięciu zawodników z zagranicy, z tego 15-20 umie grać w piłkę – mówił podczas transmisji Mateusz Borek z Polsatu Sport.
Komisja Dyscyplinarna PZPN postanowiła, że zawiesi Ukraińca aż na cztery mecze... w ekstraklasie. Padały argumenty, że piłkarzowi po sezonie kończy się kontrakt (potem został przedłużony) i istniało ryzyko, że nie odpokutowałby kary w kolejnej edycji Pucharu Polski.
Dytiatjew nie wystąpił więc w spotkaniach z Wisłą Płock, Arką Gdynia, Pogonią Szczecin i Sandecją Nowy Sącz.
„Są równi i równiejsi”
Niemal dokładnie rok później, w ubiegły wtorek, z pucharu odpadła Wisła, a z boiska został wyrzucony jej najlepszy strzelec, Zdenek Ondrasek. Czech nie potraktował Patryka Lipskiego tak brutalnie, jak Dytiatjew Kubickiego, ale atak podniesioną stopą, po wcześniejszym wybiciu piłki, wyglądał groźnie.
Kibice zaczęli więc dyskutować, czy Komisja Dyscyplinarna nie powtórzy decyzji sprzed roku i zdyskwalifikuje najlepszego strzelca Wisły na mecze w ekstraklasie. Biała Gwiazda odpadła z rozgrywek o Puchar Polski, a kontrakt napastnika kończy się już 31 grudnia.
Komisja PZPN spotkała się w czwartek i zdyskwalifikowała Ondraska, ale na dwa mecze w Pucharze Polski. Jeżeli 30-latek nie przedłuży kontraktu z Wisłą, to prawdopodobnie nigdy nie odbędzie nałożonej na niego kary.
Michał Probierz nie chciał za dużo mówić o całej sytuacji. – Widać, że są równi i równiejsi. To także rola panów dziennikarzy, ale trudno się wam przebić, bo wiadomo, że wśród was jest więcej kibiców Wisły – stwierdził na konferencji przed wyjazdem do Sosnowca.
Giza za Staszewskiego
Potwierdził również to, co wczoraj usłyszeliśmy od rzecznika prasowego, że od dwóch tygodni w sztabie nie pracuje jego asystent, Grzegorz Staszewski. Informację o jego odejściu pierwszy podał anonimowy użytkownik Twittera. W jednym ze wpisów sugerował, że powodem rozstania było nieporozumienie przy przekazywaniu informacji podczas meczu w Białymstoku, który Probierz – ze względu na karę – oglądał z trybun.
– Rozwiązaliśmy umowę za porozumieniem stron i nie mam zamiaru tego komentować. Tym bardziej, że niewiem, kim jest osoba, która to napisała – tłumaczył trener Cracovii.
Obowiązki Staszewskiego przejął Piotr Giza, który nadal będzie pracował z trampkarzami. Będzie obecny na ławce w meczach domowych pierwszej drużyny, ale w czasie wyjazdów ma zostawać w Krakowie i zajmować się piłkarzami, którzy nie zmieścili się w kadrze.