Sąd: Policja nie jest na posyłki sanepidu

Kobieta dostała 5 tys. zł kary za naruszenie zasad kwarantanny. Sąd: nie ma podstaw, by policja doręczała jej pisma na prośbę sanepidu.

Sanepid nie uwzględnił odwołania kobiety od decyzji o ukaraniu jej karą 5 tys. za złamanie zasad kwarantanny. W obronie skarżącej stanął Rzecznik Praw Obywatelskich i teraz sąd przyznał mu rację argumentując, że policja nie jest od doręczania decyzji administracyjnych i nie ma podstawy prawnej, by to robiła na zlecenie senepidu.

Mieszkanka Małopolski o inicjałach J. U. decyzją z 3 czerwca 2020 r. powiatowego inspektora sanitarnego dostała karę grzywny za naruszenie zasad kwarantanny, a funkcjonariusz policji podjął próbę doręczenia tej decyzji. Kobieta odmówiła przyjęcia pisma, wysłała odwołanie pocztą elektroniczną, a trzy dni później za pośrednictwem poczty. Sanepid stwierdził, że skarżąca nie dotrzymała dwutygodniowego terminu wniesienia skargi i przyjął, że ów termin biegł od momentu wizyty policjanta.

RPO postronnie kobiety

Po stronie kobiety stanął Rzecznik Praw Obywatelskich i wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie.

W ocenie rzecznika, w realiach tej sprawy obowiązujące przepisy nie przewidują możliwości wykorzystania policjantów w roli doręczycieli. Ponadto, zdaniem RPO, policja, jako umundurowana i uzbrojona formacja, powołana jest zasadniczo do ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego, natomiast wykonywanie przez policję czynności na zlecenie innych podmiotów należy do zadań dodatkowych i musi być traktowane na zasadzie wyjątku.

RPO podał, że zarówno sanepid jak i policja nie były w stanie wykazać podstawy prawnej do dokonywania doręczeń pism.

RPO zwrócił się do Komendanta Powiatowego Policji o informację, w jakim trybie podjęto próbę doręczenia decyzji sanepidu. W odpowiedzi komendant podał, że  zrobiono to w oparciu o porozumienie między Komendą Główną Policji, a Głównym Inspektoratem Sanitarnym. Jednak zarówno KGP jak i Główny Inspektor Sanitarnego odpisały Rzecznikowi Praw Obywatelskich, że nie zawierały tego typu porozumienia.

WSA w Krakowie uznał, że skarga zasługiwała na uwzględnienie, bo rację miał rzecznik, że przepisy prawa pozwalają organowi doręczać decyzje (postanowienia) administracyjne przy pomocy innych "upoważnionych" organów tylko wtedy gdy to "upoważnienie" wynika z konkretnych przepisów prawa.

Sąd doszedł do wniosku, że sanepid naruszył przepisy przyjmując, że funkcjonariusz policji był upoważniony do doręczania decyzji administracyjnej wydanej przez Powiatowego Inspektora.

Dla kobiety sprawa skończyła się w ten sposób, że decyzją z 17 marca 2021 r. udzielono jej ulgi ograniczając karę do 1500 zł. Kwota została zapłacona.