Samowolki i szemrani biznesmeni nie oburzają. Gorsza buda z kebabem [FELIETON]
Szok! Tuż obok galerii handlowej, hotelu i kasyna stanęła... buda z kebabem. Otworzył ją znany prezenter radiowy i telewizyjny Filip Chajzer. Pojawienie się „kebsa” wywołało ogromne oburzenie, co z kolei skutkowało falą krytyki, jaka spadła na wyżej wymienionego. Niezwykle mnie to wszystko rozbawiło – i już wyjaśniam, dlaczego.
Gdy garstka krakowskich dziennikarzy (w tym ja) pisze o samowolach budowlanych na Starym Mieście, a także działających w centrum szemranych biznesmenach, to jakoś tego oburzenia nie ma. Kompletnie. W komentarzach jakby tak cicho. Bo może lepiej się nie odzywać?
I jeszcze na koniec: nie, nie bronię Chajzera. Nie, Chajzer mi nie płaci (gdyby płacili mi wszyscy ludzie, którzy podobno mi płacą, jeździłbym Ferrari i nie byłbym dziennikarzem). Nie, ta buda wcale mi się nie podoba. I nie: nie powinna tutaj stać (ale ktoś wydał na to zgodę). Tak samo jak nie powinno być kasyna w zabytkowym pałacu i wielu innych rzeczy w tej części miasta. Jednak na to też ktoś się godzi.
Reasumując: wychodzi na to, że nasze społeczeństwo najbardziej boli ta buda z kebabem. I może jeszcze grajek, który zbiera kasę do czapki. Jemu tak swoją drogą najprościej wlepić mandat. Typów spod ciemnej gwiazdy lepiej nie ruszać.