SCT musiała zostać wprowadzona? Prezydent Krakowa pokazuje kluczowy dokument GIOŚ

Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski przedstawił LoveKraków.pl dokument, na który powołuje się magistrat, uzasadniając wprowadzenie Strefy Czystego Transportu. Chodzi o oficjalną ocenę jakości powietrza za 2024 rok sporządzoną przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska.

Jak wynika z pisma, które w pierwszej połowie 2025 roku trafiło do Urzędu Miasta Krakowa, GIOŚ stwierdził przekroczenie średniorocznego poziomu dopuszczalnego dwutlenku azotu w Krakowie.

– Roczna ocena jakości powietrza za rok 2024, wykonana przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska dla strefy: aglomeracja krakowska, wykazała przekroczenie średniorocznego poziomu dopuszczalnego dla dwutlenku azotu w Krakowie – czytamy w oficjalnym stanowisku GIOŚ cytowanym przez prezydenta miasta.

Nie rada ani prezydent

Aleksander Miszalski podkreśla, że w tej procedurze miasto nie ma pola do własnej interpretacji danych.

Przekroczenia norm nie ocenia prezydent ani Rada Miasta Krakowa. Wiążąca jest wyłącznie ocena Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska wykonana według przyjętej metodologii.
Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa

Jak dodaje, GIOŚ ma czas na sporządzenie rocznej oceny do 30 kwietnia roku następującego po roku pomiarowym. Dopiero po jej przekazaniu urzędowi miasta uruchamiany jest mechanizm zapisany w ustawie.

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Co mówi ustawa

Podstawą prawną wprowadzenia Strefy Czystego Transportu jest ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Wskazuje ona wprost, że jeśli w mieście powyżej 100 tys. mieszkańców zostanie stwierdzone przekroczenie średniorocznej normy dwutlenku azotu, rada gminy musi ustanowić SCT.

Zgodnie z przepisami: „Od dnia 1 stycznia roku następującego po roku, w którym prezydent miasta otrzymał wyniki oceny (…) rada gminy ustanawia w drodze uchwały strefę czystego transportu w tym mieście”.

Według magistratu to właśnie ta regulacja przesądziła o obowiązku przyjęcia uchwały o SCT w 2025 roku.

Dlaczego nie liczy się średnia z trzech stacji

W ostatnich dniach w debacie publicznej pojawiły się wyliczenia średnich stężeń z kilku stacji pomiarowych, według których średnia roczna dla Krakowa w 2024 roku miała wynosić około 31 mikrogramów na metr sześcienny.

Prezydent Krakowa wskazuje jednak, że taka metodologia nie obowiązuje w państwowym systemie oceny jakości powietrza.

GIOŚ nie zaprasza do dyskusji, z jakich stacji liczymy średnią. W oficjalnej ocenie nie stosuje się takiej metodologii.
Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa

Jak wyjaśnia urząd, w Krakowie działają cztery stacje pomiarowe NO₂: Bujaka (tło miejskie), Bulwarowa (stacja przemysłowa), Kamieńskiego i Krasińskiego (stacje komunikacyjne).

Jedna z nich – przy ul. Kamieńskiego – w 2024 roku nie pracowała w trybie ciągłym, ponieważ została przeniesiona z ul. Dietla w marcu 2024 r. Z tego powodu jej dane nie spełniają kryterium pełnorocznych pomiarów i nie są uwzględniane w oficjalnej ocenie GIOŚ.

– Dlatego średnie wyliczenia z trzech stacji na poziomie 31 µg/m³ nie znajdują tu zastosowania. Miasto odnosi się do danych państwowego monitoringu środowiska przekazanych w raporcie GIOŚ i te są dla nas wiążące – przekazuje prezydent Krakowa.