Sensacja przy Kałuży! Cracovia żegna się z Pucharem
Ogromna niespodzianka na stadionie przy ulicy Kałuży stała się faktem. Pasy, znajdujące się przed rewanżowym meczem półfinału Pucharu Polski w korzystnej sytuacji, dały się zaskoczyć beniaminkowi I ligi - Zagłębiu Sosnowiec i w fatalnym stylu pożegnały się z rozgrywkami pucharowymi.
Wydarzenie: Takich emocji na stadionie Cracovii nie spodziewał się nikt. Po wyjazdowym zwycięstwie Pasy miały tego wieczora spokojnie przypieczętować awans do półfinału Pucharu Polski, jednak sprawy nieoczekiwanie nabrały zupełnie innego przebiegu. Zagłębie w pierwszej połowie zdobyło dwie bramki, a po zmianie stron kontrolowało przebieg spotkania, sprawiając przy Kałuży ogromna sensację.
Bohater: Bohaterem tego meczu można nazwać całą drużynę Zagłębia Sosnowiec. Beniaminek zaplecza ekstraklasy spisuje się w I lidze rewelacyjnie, a swoją świetną dyspozycję podopieczni Artura Derbina potwierdzili również w Pucharze Polski. Zagłębie było przed rewanżem skazywane na porażkę, ale udowodniło, że w pucharze liczby ani klasa rozgrywkowa nie mają znaczenia. Zagłębie zagrało przy Kałuży bardzo konsekwentnie i zostało nagrodzone awansem do kolejnej rundy Pucharu Polski.
Rozczarowanie: Miroslav Covilo wystąpił w pierwszej połowie tego spotkania na nietypowej dla siebie pozycji. Serb to nominalny środkowy pomocnik, ale w meczu Pucharu Polski zaczął na środku defensywy. Nie wyszło to jednak Cracovii na dobre, a w 41. minucie Covilo zachował się we własnym polu karnym nieodpowiedzialnie i sprokurował „jedenastkę” dla gości.
Warto zwrócić uwagę:
- Pierwszy mecz rozegrany w Sosnowcu zakończył się szczęśliwym zwycięstwem Cracovii. Wszystko za sprawą trafienia Denissa Rakelsa, który w doliczonym czasie gry ustalił wynik na 2:1.
- Spotkanie od początku mogło się podobać obiektywnym kibicom. Cracovia stwarzało sobie w okazje, ale niespodziewanie to Zagłębie objęło prowadzenie w 26. minucie. Wtedy to piłkę do bramki Krzysztofa Pilarza posłał Martin Pribula.
- Konsternacja na stadionie nastała za to kwadrans później. We własnym polu karnym sfaulował Miroslav Covilo, a z 11 metrów pewnym strzałem na 2:0 podwyższył Sebastian Dudek.
- Po przerwie Cracovia nie ustawała w atakach i próbach doprowadzenia do rezultatu, który skutkowałby dogrywką. Starali się Paweł Jaroszyński, Miroslav Covilo, ale na posterunku za każdym razem stał Wojciech Fabisiak, bramkarz zespołu z Sosnowca.
- W 89. minucie gościom dopisało ogromne szczęście. Na uderzenie sprzed pola karnego zdecydował się Marcin Budziński, ale piłka trafiła tylko w słupek, ucinając nadzieję Cracovii na awans do półfinału Pucharu Polski.
- Mecz z wysokości trybun oglądała grupa ponad 500 kibiców z Sosnowca. Fani przyjezdnych przez pełne 90 minut wspierali swoich ulubieńców, co koniec końców przyczyniło się do dobrej postawy Zagłębia i ogromnego sukcesu.
Cracovia - Zagłębie Sosnowiec 0:2 (0:2)
Bramki: Martin Pribula (26.), Sebastian Dudek (41., karny).
Cracovia: Pilarz - Jaroszyński (78. Zjawiński), Covilo, Polczak, Rymaniak - Dąbrowski, Budziński, Cetnarski (46. Wołąkiewicz) - Jendrisek, Rakels (62. Wdowiak), Diabang.
Zagłębie: Fabisiak - Budek (65. Sierczyński), Sołowiej, Markowski, Udovicić - Dudek, Matusiak, Wilk, Fidziukiewicz (78. Fonfara), Pribula (59. Ryndak) - Paluchowski.
Żółte kartki: Wołąkiewicz, Wdowiak - Budek.
Sędziował Zbigniew Dobrynin (Łódź).