Sesja jest trudna? Co oni mają powiedzieć?
Czerwiec jest okresem bardzo gorącym. Nie tylko temperatura za oknem nie rozpieszcza. Także studenci mają w tym czasie bardzo napięty harmonogram, bowiem sesja atakuje każdego. Niektórzy nie potrafią sobie poradzić z samą nauką, a drudzy doskonale godzą trudy życia studenckiego z innymi wymagającymi zajęciami, na przykład z uprawianiem sportu. W Krakowie nietrudno znaleźć sportowców, którym studiowanie nie przeszkadza w rozwijaniu pasji.
Spokojny prawnik, ranny ptaszek
Pierwszym przykładem jest Marcin Lubera, zawodnik Kraków Lacrosse Kings, a także student czwartego roku prawa. Mimo trudnych studiów Marcin nie narzeka na brak czasu i potrafi go sobie zorganizować tak, aby móc poświęcić się zarówno edukacji, jak i sportowi. – Lacrosse jest dyscypliną, w której, oprócz treningów drużynowych, trzeba poświęcać dużo czasu na doskonalenie techniki. Ja po prostu wstaję dość wcześnie rano i wtedy pracuję nad moimi umiejętnościami indywidualnymi. Dzięki temu później mam cały dzień na inne zajęcia – mówi Marcin.
Lubera nie korzysta z indywidualnego toku studiów. Realizuje program razem z innymi studentami i radzi sobie bardzo dobrze. – Mogłoby się wydawać, że to są trudne i wymagające studia, ale tak naprawdę teraz nie spędza się tak wiele czasu na uczelni. Najwięcej pracować musimy w domu, ale zawsze da się te dwie rzeczy pogodzić. W tym roku tylko raz zdarzyła się taka sytuacja, że przez wyjazd na mecz miałem bardzo mało czasu na naukę, jednak skończyło się to powodzeniem zarówno na boisku, jak i na uczelni – tłumaczy zawodnik Kraków Kings. Lubera twierdzi, że im więcej mamy czasu wolnego, tym gorzej go pożytkujemy. – Mała ilość sztywno określonych zajęć, a przez to dużo wolnego czasu, to dla wielu studentów pułapka. Początkowo sam miałem duże problemy z przyzwyczajeniem się do takiego systemu – kończy Lubera.
Nocne przygody siatkarza-inżyniera
Gdzie szukać wybitnych jednostek, radzących sobie doskonale zarówno w sporcie i nauce, jak nie w sekcji sportowej którejś z krakowskich uczelni? Akademia Górniczo-Hutnicza może poszczycić się nie tylko znakomitymi osiągnięciami w dziedzinie nauki. Ostatnio sportowcy z AGH zostali drugą najlepszą uczelnią w kraju, przegrywając klasyfikację generalną Akademickich Mistrzostw Polski jedynie z Uniwersytetem Warszawskim. Jedną z głównych dyscyplin, w jakich AZS AGH osiąga sukcesy, jest siatkówka. Tam właśnie uchował się Patryk Łaba, kapitan pierwszoligowego AGH 100RK AZS Kraków i student trzeciego roku mechaniki i budowy maszyn, z którym udało się porozmawiać tuż po egzaminie z maszyn i urządzeń technologicznych.
– Poszło mi całkiem nieźle, dziękuję. Spodziewam się pozytywnego wyniku – podsumował egzamin Patryk. – Nie ukrywam, że czasami jest ciężko. Nieraz zdarzyło się zarwać nockę, żeby przygotować się na następny dzień na uczelnię, szczególnie często zdarza się to przy robieniu pro. Oczywiście nie mówię o tym trenerowi, bo by się zdenerwował (śmiech). Czasem zdarza się, że muszę odrobić jakieś zajęcia z innymi grupami, ale w nauce pomaga mi indywidualny tok nauczania – tłumaczy. Prowadzący oficjalnie nie mogą iść mi na rękę, bo byłoby to nieuczciwe względem innych studentów, jednak czasem pozwalają zaliczać kolokwia w trakcie konsultacji albo w dodatkowym terminie. Niektórzy z nich przychodzą na nasze mecze, przez co pewnie mnie kojarzą i oceniają łagodniej. Są i tacy prowadzący, którzy wychodzą z założenia, że powinienem zająć się studiami, bo to jest dla mnie najważniejsze – wymienia Łaba. – Zazwyczaj nie ma jednak problemu.
Trudne przeprawy hokeisty
Przypadkiem odmiennym jest Bartosz Dąbkowski, hokeista Comarch Cracovii, a także student wychowania fizycznego w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Raciborzu na specjalizacji hokeja na lodzie. Dąbkowskiemu nie udało się zamknąć semestru przez zgrupowanie reprezentacji. – Jeden przedmiot egzaminowy miałem zaliczony, byłem do egzaminu dopuszczony, ale jego termin przypadał akurat w czasie, kiedy byłem na zgrupowaniu. Nie udało mi się zamknąć tego trzeciego semestru, a w czwartym nie przyszedłem już na uczelnię – mówi Dąbkowski. – Wcześniej, kiedy grałem w Jastrzębiu, miałem do Raciborza blisko i mogłem się tam pojawiać. Potem, kiedy przeniosłem się do Krakowa, nie było to już takie łatwe. Tym bardziej, że jestem tutaj sam z żoną i z dzieckiem. Na pewno łatwiej jest studiować komuś, kto jest sam, nie ma rodziny i innych obowiązków poza sportem – opowiada hokeista.
Dąbkowski nie składa jednak broni i będzie walczył o to, aby studentem pozostać. – Jeśli tylko nie skreślą mnie z listy studentów, będę robił wszystko, aby studia skończyć. Może uda mi się we wrześniu zaliczyć brakujące przedmioty i zrobić dwa semestry jednocześnie? A może trzeba będzie to przełożyć na kolejny rok, wziąć dziekankę – zastanawia się zawodnik Pasów. – Na pewno da się pogodzić studiowanie z uprawianiem sportu. Zależy to od wielu czynników, ale nie jest to niemożliwe – kończy Dąbkowski.
Medal olimpijski to nie wszystko
Natalia Czerwonka jest jedną z najlepszych polskich łyżwiarek szybkich. W jej dorobku można znaleźć medale najważniejszych światowych imprez: mistrzostw świata, igrzysk olimpijskich oraz uniwersjady. Jej największym sukcesem jest zdobycie srebrnego medalu w drużynie podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Soczi. Natalia nie ma wiele czasu na naukę, jednak potrafi swoje obowiązki pogodzić. – Studia na AWF w Krakowie stwarzają mi warunki i możliwość pogodzenia sportu z nauką. W ciągu roku jestem ponad 220 dni na obozie, co wiąże się z tym, że w zimie nie uczestniczę w zajęciach na uczelni. Kiedy kończę sezon, pod koniec marca, jadę do Krakowa, gdzie mamy specjalną „grupę pościgową” dla sportów zimowych i nadrabiamy zaległości. Jest to bardzo duży ukłon uczelni w naszą stronę. Wybrałam Kraków także dzięki tym możliwościom – powiedziała Czerwonka.
Ambitni sobie poradzą
Pogodzenie sportu z nauką jest możliwe. Nawet w przypadku, kiedy sport uprawia się zawodowo, jak Łaba i Czerwonka, albo gdy wybrane studia są uznawane za niezwykle trudne i wymagające – tutaj trzeba uszanować szczególnie Marcina Luberę i ponownie Patryka Łabę. Sposobów jest wiele. Można wstawać wcześnie albo późno kłaść się spać. Niektórzy wybierają indywidualny tok studiów, inni radzą sobie bez tego udogodnienia. Wiele zależy także od sytuacji rodzinnej. Zdecydowanie łatwiej kontynuować naukę, kiedy nie ma się na głowie utrzymania całej rodziny, można się wtedy poświęcić. Jednak także w takim przypadku można myśleć o zdobyciu dyplomu. Sport jest dla ludzi z wielkimi ambicjami. Ci ich pozbawieni nie mają czego szukać w tej dziedzinie życia. Jak widać, ambicja pomaga także w realizowaniu się na wielu płaszczyznach. Bierzmy więc przykład, bo chociażby w Krakowie wzorów do naśladowania można znaleźć mnóstwo.