Setki tysięcy złotych kar za nielegalne reklamy na budynkach. Jest prawomocny wyrok
1 lipca 2022 roku, po dwóch latach okresu dostosowawczego, w życie weszły przepisy uchwały krajobrazowej. Przedsiębiorcy, którzy się nie dostosowali, musieli liczyć się z karami. Im większa reklama, tym wyższa kara. Jej ostateczny wymiar był obliczany z następującego wzoru: pole reklamy × 40 × stawka zmienna + 40 × stawka stała × liczba dni.
Dwie pieczenie przy jednym rondzie
W 2022 roku urząd nałożył na jedną ze spółek, która wywiesiła baner reklamowy o powierzchni ponad 450 metrów kwadratowych na budynek przy ul. Kieleckiej 2, karę w wysokości 150 tys. złotych.
Według magistratu był on niezgodny z zapisami uchwały krajobrazowej. Z uzasadnienia wynika, że reklama nie była umieszczona na rusztowaniu budowlanym, lecz na hakach i linach, a więc nie spełniała wymogów.
Firma miała 14 dni na zapłatę, a wniesione odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego wydłużyło jedynie ten czas – i to tylko o dwa tygodnie. Zgodnie z dalszą ścieżką sprawa trafiła do sądu administracyjnego. Spółka próbowała się bronić prowadzeniem robót budowlanych, ale miasto wcześniej nie wyraziło zgody na ich przeprowadzenie.
Porażka miasta?
Częściowo tak. Wojewódzki Sąd Administracyjny stwierdził, że urzędnicy popełnili istotne błędy przy ustalaniu daty wszczęcia postępowania i obliczaniu kary, m.in. przyjmując za podstawę całą powierzchnię baneru zamiast części faktycznie zajętej pod reklamę.
Orzeczenie to nie oznaczało automatycznego umorzenia sprawy. Sąd potwierdził, że montaż baneru na hakach w elewacji, bez związku z robotami budowlanymi, był niezgodny z prawem.
Z wyroku wynika, że w ponownym postępowaniu urząd musiał więc ustalić datę instalacji baneru, prawidłowo określić powierzchnię reklamową i uwzględnić właściwy moment wszczęcia sprawy przy naliczaniu kary.
Porażka firmy?
Również nie do końca. Spółka, składając skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego, chciała podważyć wykładnię uchwały krajobrazowej przyjętą przez WSA, twierdząc, że baner mógł być legalnie umieszczony nie tylko na rusztowaniu, ale też przy obiekcie w związku z robotami budowlanymi. Ostatecznym celem było uchylenie wyroku w całości i ponowne rozpoznanie sprawy, co mogłoby doprowadzić do uznania działań spółki za zgodne z prawem.
W wyroku, jaki zapadł pod koniec czerwca 2025 roku, spór interpretacyjny został rozstrzygnięty na niekorzyść spółki. Sąd uznał, że urząd nie ma prawa wymierzyć kary, jeśli łącznie spełnione są trzy warunki: baner umieszczony na rusztowaniu budowlanym, stojącym przy obiekcie budowlanym, w związku z prowadzeniem robót budowlanych; czas ekspozycji nie przekracza 12 miesięcy i nie powtarza się częściej niż co siedem lat; a powierzchnia reklamowa banera nie przekracza 50 proc.
Z wyroku wynika, że jedynym uchybieniem, jakie sądy uznały, były błędy w obliczeniu kary przez miasto. Urząd powinien za dzień wszczęcia kontrolowanego postępowania administracyjnego uznać dzień doręczenia stronie skarżącej zawiadomienia o wszczęciu postępowania. Spółka „wygrała” więc 20 dni, co jest sporym bonusem, zważywszy, że stawkę mnoży się przez liczbę dni.
Większy baner – większa kara
Podobnie zakończyło się postępowanie dotyczące jeszcze większego baneru, który był umieszczony na budynku przy samym rondzie Mogilskim. Urzędnicy obliczyli, że powierzchnia niezgodnej z przepisami reklamy przekracza 750 mkw. i uznali, że spółka musi zapłacić blisko 270 tys. zł kary.
Firma przeszła całą ścieżkę odwoławczą i w ostateczności osiągnęła tyle, że sąd uchylił do ponownego rozpatrzenia decyzję, wskazując na to samo uchybienie – datę, od której można naliczać karę. W tym przypadku spółka również „wygrała” 20 dni.
.