Skarżenie na wojewodę zakończy się na WSA?

Siedem rozstrzygnięć nadzorczych wojewody małopolskiego wobec kierunkowych uchwał Rady Miasta Krakowa zostało zaskarżonych do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Tylko jedno zostało unieważnione.

Wojewoda małopolski unieważnił kilkadziesiąt uchwał kierunkowych podjętych przez krakowskich radnych. Samorządowcy doszukiwali się tam motywacji politycznych i zapowiedzieli, że będę kierować skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Orzekający jednak nie mieli wątpliwości, że racja – a konkretnie prawo – stoi po stronie urzędu wojewódzkiego. Na siedem zaskarżonych decyzji, tylko jedna została unieważniona. W pozostałych sześciu przypadkach sąd zgodził się z wojewodą, iż radni przekroczyli swoje kompetencje, ponieważ zobowiązali prezydenta do wykonania konkretnej rzeczy. A tego im nie wolno.

Zarówno wojewoda, jak i sędziowie tłumaczyli, że jeśli radni chcą wyrazić jakieś stanowisko w danej sprawie, powinni skorzystać z instrumentu, jakim jest rezolucja. Co ciekawe, w wielu przypadkach sam prezydent wydawał negatywne opinie do podjętych uchwał kierunkowych.

Tak więc sąd uznał, że zobowiązanie prezydenta do stworzenia parków miejskich: „Dolina Kurczaba” i przy ul. Fabrycznej, pomocy w zakładaniu ogrodów wertykalnych, deszczowych, zielonych dachów i ograniczenia wjazdu ciężarówek na teren dzielnicy IV są wyjściem poza kompetencje radnych.

Tylko w jednym przypadku WSA uznał, że uchwała kierunkowa jest zgodna z prawem – chodziło o „ustalenie kierunków działania dla Prezydenta Miasta Krakowa dotyczących prowadzenia działalności informacyjnej i edukacyjnej w zakresie profilaktyki ciąż wśród nastolatek, chorób przenoszonych drogą płciową, w tym profilaktyki HIV”.

Więcej na ten temat w tekście: „Sąd: Wojewoda posunął się za daleko”

Zapytaliśmy magistrat, czy negatywne dla radnych orzeczenia będą kierowane do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jednoznacznej odpowiedzi nie ma.

– Jeżeli radca prawny uzna, że skarga jest zasadna i kontynuowanie sprawy ma sens, będzie sporządzona skarga kasacyjna. Po prostu będzie podejmowana każdorazowo decyzja, czy jest to zasadne i celowe, jak w każdym pozwie – tłumaczy Joanna Dubiel z biura prasowego krakowskiego magistratu.