Skawina szykuje rewolucję w komunikacji. Trzy warianty na stole
Władze Skawiny przekonują, że obecny model funkcjonowania transportu – oparty głównie na współpracy z Krakowem – przestaje odpowiadać potrzebom mieszkańców.
– Z naszej perspektywy jest on mało elastyczny – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl Zastępca Burmistrza Miasta i Gminy Skawina Tomasz Ożóg.
Dodaje, że gmina ma ograniczony wpływ na rozkłady i rosnące koszty. Problemem jest też niedostateczna obsługa niektórych obszarów, zwłaszcza stref gospodarczych.
– Mamy obszary naszej gminy, zwłaszcza obszary stref gospodarczych, które są słabo komunikacyjnie obsługiwane – mówi. Powołuje się też na badania, według których ponad 65 proc. codziennych podróży mieszkańców odbywa się w obrębie samej gminy.
Trzy warianty systemu
Punktem wyjścia dla zmian są obecne koszty systemu, które – jak wskazuje wiceburmistrz – sięgają około 16 mln zł rocznie. W tej kwocie przygotowano trzy różne scenariusze.
Pierwszy wariant zakłada utrzymanie obecnego systemu, opartego głównie na liniach krakowskich, uzupełnionych lokalnymi liniami S. Pojawić ma się jedna nowa linia, sprawdzona wcześniej podczas remontów. Siatka połączeń i częstotliwość kursów pozostałyby na zbliżonym poziomie.
– Co do zasady system komunikacji zostaje tak jak był do tej pory – zaznacza wiceburmistrz.
Przesiadka w Skawinie
Drugi scenariusz to wariant określony jako zintegrowany, który obejmowałby największe zmiany. Transport w gminie zakładałby dojazd z poszczególnych miejscowości do Skawiny, gdzie można byłoby się przesiąść do autobusów kursujących do Krakowa.
W godzinach szczytu połączenia ze Skawiny do Krakowa miałyby kursować co 10 minut. System uzupełniałby tzw. aglobus, kursujący m.in. w kierunku Czerwonych Maków, Ronda Grunwaldzkiego i dworca głównego. Kursować miałby też autobus skierowany do pętli Borek Fałęcki.
W wariancie zintegrowanym komunikacja wewnętrzna na terenie gminy Skawina będzie bezpłatna.
Wersja pośrednia
Trzeci wariant to rozwiązanie pośrednie. Zakłada częściowe utrzymanie bezpośrednich połączeń do Krakowa. Na trzech głównych kierunkach pozostaną linie kursujące przez Skawinę do miasta, m.in. z Woli Radziszowskiej, Krzęcina czy Brzeźnicy.
Jednocześnie pojawiłoby się częste połączenie ze Skawiny do Czerwonych Maków – co 10 minut w godzinach szczytu oraz połączenie co 45 minut do Borku Fałęckiego. W tym wariancie nie przewidziano jednak darmowej komunikacji lokalnej ani aglobusa.
Kolej jako „kręgosłup”
Niezależnie od wybranego wariantu, ważnym elementem systemu ma pozostać kolej aglomeracyjna.
– SKA to jest podstawa systemu transportowego naszej gminy – podkreśla Tomasz Ożóg.
Jak zaznacza, gmina liczy na rozwój oferty kolejowej, choć obecnie ograniczeniem są m.in. możliwości taborowe.
Zbieranie opinii od czwartku
Proces konsultacyjny rozpocznie się 23 kwietnia i potrwa do 14 maja. Mieszkańcy będą mogli zgłaszać uwagi pisemnie, podczas dyżurów oraz w mobilnych punktach konsultacyjnych na terenie gminy.
Od 29 kwietnia ruszy także głosowanie – elektroniczne oraz tradycyjne, z wykorzystaniem formularzy.
W dniach 22–24 kwietnia zaplanowano również przejazdy pokazowe autobusów.
Obawy mieszkańców
Już same zapowiedzi konsultacji wywołały dyskusje wśród mieszkańców. – Żadna zmiana, której efektem będzie konieczność przesiadki w Skawinie nie jest dobra dla mieszkańców, jeśli od wielu lat możemy dojechać bezpośrednio do Krakowa. Choćby tabor był bardzo nowoczesny i wygodny – komentowała jedna z mieszkanek.
Padały też pytania o ewentualną likwidację konkretnych linii łączących dziś miejscowości gminy Skawina z Krakowem.
Do części obaw gmina odniosła się nawet bezpośrednio w komunikacie. – Nie jest prawdą, że zastąpimy autobusy busami. Powielanie tej informacji zaniepokoiło wielu mieszkańców. Materiały przygotowane dla radnych, sołtysów i przewodniczących jasno pokazywały trzy rodzaje pojazdów (mini, midi i maxi), które mają być wykorzystywane. Pojazdy będą dopasowane do napełnienia linii – czytamy na stronie gminy.
Decyzja w maju
Zgodnie z zapowiedziami, wyniki konsultacji mają być podstawą rozstrzygnięcia o wyborze wariantu. – To będzie dla nas podstawa do decyzji, który system ostatecznie wybrać i wprowadzić – mówi Tomasz Ożóg.
Ostateczna decyzja ma zapaść do końca maja. – Plan jest taki, żebyśmy nowy system rozpoczęli uruchamiać od 1 sierpnia – zapowiada wiceburmistrz.
Część zmian może być jednak wprowadzana etapami, m.in. ze względu na trwające remonty i ograniczenia w ruchu.