Skazany urzędnik, neosędzia i poselska interpelacja. Wiemy, kto poprosił o jej złożenie
Prawomocnie skazany
Jan T. był szefem Zarządu Dróg i Komunikacji, a później ZIKiT-u.
Końcem ubiegłego roku informowaliśmy, że został prawomocnie skazany za przyjęcie korzyści majątkowych i próbę wyłudzenia odszkodowania.
Sprawa toczyła się od 2008 roku, a na wokandę trafiła dwa lata później.
Dotyczyła wydarzeń sprzed 20 lat.
Prawidłowość wyroku
Dla niektórych może wydawać się to prehistorią.
Jednak przypadek Jana T., który przez lata uchodził w Krakowie za „niezatapialnego”, co rusz wraca do przestrzeni medialnej. Ostatnio za sprawą publikacji Radia Zet.
Dziennikarze opisali poselską interpelację, którą do ministra sprawiedliwości złożył Jerzy Meysztowicz. Dotyczyła „prawidłowości wyroku wydanego przy udziale tzw. neosędziego”.
Interpelacja rozpoczyna się tymi słowami:
Radio Zet przypomina, że w listopadzie 2020 roku, po wniesionej przez obrońcę T. kasacji, Sąd Najwyższy częściowo uchylił wyrok skazujący i nakazał powtórzenie procesu.
„10 maja 2022 roku Sąd Okręgowy w Krakowie obniżył T. karę pozbawienia wolności do roku i 10 miesięcy. I to właśnie w sprawie tego wyroku poseł Meysztowicz postanowił zainterweniować, bo w składzie sędziowskim zasiadał sędzia Tomasz Mrzygłód” – informowali dziennikarze.
„Sędzia Tomasz Mrzygłód „zasłużył się”, podpisując listę poparcia do Krajowej Rady Sądownictwa sędzi Dagmary Pawelczyk-Woickiej i sędzi Ireny Bochniak. Wobec faktu, że tak ukształtowana Krajowa Rada Sądownicza nie jest organem tożsamym z organem konstytucyjnym, skutkuje to tym, że obsada składu sędziowskiego z udziałem „neosędziego” Tomasza Mrzygłoda była nieprawidłowa” – podkreślił poseł Meysztowicz.
„Nieprawidłowość ta prowadzi do naruszenia standardu niezawisłości i bezstronności sądu, a tym samym wyrok wydany w takim składzie jest obarczony wadą, która powoduje, że nie powinien on funkcjonować w obrocie prawnym” – dodał polityk.
Poprosił m.in. o informację, czy zdaniem ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka taka sytuacja może być podstawą do wniesienia kasacji od wyroku.
Poseł mówi: sprawdzam
Poseł Meysztowicz wyjaśniał, że interpelacja nie była jego inicjatywą.
– Poproszono mnie, jako posła z Krakowa, żeby zwrócić na tę sprawę uwagę, dlatego wystosowałem taką interpelację. To nie jest forma obrony pana T., tylko sprawdzenie, czy rzeczywiście są wątpliwości w postępowaniu sądowym – przekonywał dziennikarzy polityk.
Nie chciał zdradzić, na czyją prośbę złożył interpelację.
Nam udało się ustalić, że była to inicjatywa Józefa Lassoty, prezydenta Krakowa w latach 1992-1998, a później posła kilku kadencji.
– Faktycznie, poprosiłem pana posła Jerzego Meysztowicza o złożenie interpelacji poselskiej w sprawie prawidłowości orzeczeń sądowych podejmowanych przy udziale „neosędziów” na przykładzie postępowania sądowego, które akurat dotyczyło pana T. – wyjaśnia w rozmowie z LoveKraków.pl Józef Lassota.
– Interpelacja jest zapytaniem. Niektóre media chyba nie rozumieją istoty interpelacji przypisując jej formę interwencji – dodaje były prezydent Krakowa.
– Wyrok dotyczący pana T. to jeden z wielu przykładów w Polsce, gdzie w składzie sędziowskim zasiadają „neosędziowie”. I to budzi kontrowersje – przekonuje nas Lassota.
– Mnie sprawa Jana T. w ogóle nie dotyczy. Interesuje mnie udział neosędziego w wydaniu wyroku. Z panem T. nie ma to nic wspólnego. To tylko przykład pokazujący patologię obecnej sytuacji w sądownictwie. Stąd prośba, żeby pan poseł Meysztowicz złożył interpelację – dodaje nasz rozmówca.
Nieuznawanie wyroków
Czy zna pan też inne tego typu sprawy i prosił posłów o składanie interpelacji? – dopytujemy byłego prezydenta.
– Słyszę o różnych sytuacjach, których jednak specjalnie nie dociekałem – odpowiada.
Dodaje, że najlepiej dowiedzieć się w sądzie, w których przypadkach w wydawaniu wyroków uczestniczyli „neosędziowie”.
– Czytałem o sprawach przestępstw, gdzie wyroku ostatecznie nie uznano, ponieważ w składzie był neosędzia. A media informowały o nieuznawaniu rozwodu orzeczonego przy udziale „neosędziego” – dodaje Lassota.
Odpowiedzi na interpelację posła Meysztowicza jeszcze nie ma.