Skrócili linię tramwajową. Zaoszczędzą minimum 35 tys. zł
Na skróceniu linii tramwajowej nr 19 z Borku Fałęckiego do pętli w Łagiewnikach, urzędnicy zaoszczędzą minimum 35 tysięcy złotych w przeciągu ośmiu dni usuwania awarii. Data zakończenia remontu nie jest też znana, bo pracownicy ZIKiT nie wiedzą, kiedy dojedzie potrzebny do wymiany sprzęt.
Urzędnicy Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w zeszły piątek ogłosili, że od poniedziałku linia nr 19 nie dojedzie do pętli w Borku Fałęckim. Zostanie skrócona o prawie dwa kilometry do pętli w Łagiewnikach. Lapidarnie wytłumaczyli, że zmiana podyktowana jest względami bezpieczeństwa pasażerów i tak naprawdę nie wiadomo, ile potrwa. W sieci, ze względu na niejasność komunikatu, pojawiły się spekulacje internautów, że to tylko powód, aby na stałe skrócić linię nr 19 (wcześniej tramwaje dojeżdżały do pętli w Łagiewnikach, ale od końca wakacji kursują do Borku Fałęckiego).
Prace będą przeprowadzone najwcześniej w przyszły poniedziałek
Ustalmy, jak jest. Usterka w podstacji trakcyjnej w Borku Fałęckim została zauważona w zeszły czwartek rano przez motorniczych wyjeżdzających na linię. – Firma utrzymaniowa pojawiła się na miejscu niezwłocznie. Oględziny i pomiary wykazały, że przepalił się element w układzie zasilania transformatora kompaktowego – wyjaśnia Piotr Hamarnik z biura prasowego ZIKiT.
Usuwanie awarii nie zostało zlecone spółce, która ma umowę z miejską jednostką na utrzymanie sieci trakcyjnej. Zadanie przekazano pracownikom międzynarodowej firmy ABB, która jest dostawcą transformatorów. – Takie elementy nie są dostępne od ręki. Trzeba dobrać odpowiednie urządzenie – mówi Hamarnik.
Prace związane z wymianą sprzętu mają być przeprowadzone najwcześniej w przyszły poniedziałek. Przedstawiciel urzędu stwierdza, że linia tramwajowa zostanie przywrócona do pętli w Borku Fałęckim prawdopodobnie następnego dnia po odtworzeniu podstacji trakcyjnej do pełnej pracy. Piotr Hamarnik dodaje, że nie ma mowy o tym, aby nie wróciła ona po remoncie na swoją stałą trasę.
35 tys. zł oszczędności na braku tramwaju
Na remoncie podstacji trakcyjnej i zredukowaniu kursów z 19 do 12 na Borek Fałęcki w godzinach szczytu, miasto w przeciągu ośmiu dni zaoszczędzi około 35 tysięcy złotych (dziennie, średnia kwota według wyliczeń urzędników wynosi prawie 4,5 tysiąca złotych).
Dlaczego w związku z czasową likwidacją sześciu kursów na Borek Fałęcki nie zadbano, aby zrekompensować te braki autobusem zastępczym? – Taka linia nie miałaby sensu, ponieważ wtedy kiedy byłaby najbardziej potrzebna, a więc rano, stałaby w korku na ul. Zakopiańskiej – przyznaje szczerze Hamarnik. – Zwróciliśmy się do MPK o inne rozwiązanie. Linia numer 8 będzie obsługiwana większym taborem na większości kursów – dodaje.