Skromne zwycięstwo Cracovii w Zabrzu
Cracovia pokonała na wyjeździe Górnika Zabrze 1:0. Bramkę dla krakowian zdobył Airam Cabrera.
Piątkowy rywal Pasów był niżej notowany, na dodatek jeszcze nie tak dawno znajdował się w strefie spadkowej. Cracovia w tym sezonie również tułała się po dole tabeli, ale obie drużyny zdołały się odbić od dna. Jednak myśląc o górnej ósemce i o poprawie nastrojów po przegranych derbach z Wisłą Kraków z Zabrza Cracovia nie mogła wywieźć mniej niż trzech punktów.
Trudny początek
Plany na mecz mogły wziąć w łeb już na początku spotkania. W starciu z Jesusem Jimenezem ucierpiał bramkarz Pasów. Hiszpan ruszył na bramkę gości i przy oddawaniu strzału trafił w udo Michala Peskovicia. Szczęście w nieszczęściu dla Cracovii Jimenez się pomylił. Bramkarz krakowian długo cierpiał, jednak ostatecznie obeszło się bez zmiany i mimo bólu dograł mecz do końca, zachowując przy tym czyste konto.
Na groźny atak gospodarzy Cracovia odpowiedziała najlepiej jak potrafiła. Po zagraniu Janusza Gola, piłkę do Airama Cabrery podał głową Filip Piszczek i goście mogli cieszyć się z gola. Była to najlepsza akcja Pasów w całym meczu, zwłaszcza że w drugiej połowie podopieczni trenera Probierza oddali inicjatywę rywalowi, skupiając się na grze w defensywie.
Niecelny hat-trick
Jeszcze przed przerwą gospodarze zaczęli gonić wynik. Gola szukał Igor Angulo. Hiszpan próbował trzy razy zaskoczyć Peskovicia, lecz żadnej sytuacji nie wykorzystał. Najbliżej trafienia był w 33. minucie, kiedy w sytuacji sam na sam obił słupek. Kilkadziesiąt sekund później posłał piłkę obok bramki, a tuż przed przerwą dał się złapać na ofsajdzie.
Anulowane karne
W drugiej połowie sędzia Wojciech Myć dwukrotnie wskazywał na jedenasty metr, lecz po wideoweryfikacji z obu decyzji się wycofał. W 54. minucie Gol faulował w polu karnym Borisa Sekulicia, za co obejrzał żółtą kartkę. W tej sytuacji, oprócz karnego dla gospodarzy Cracovia straciłaby kapitana na kolejny mecz, ponieważ byłaby to już jego czwarta żółta kartka. Sędzia po obejrzeniu powtórki odwołał rzut karny oraz żółtą kartkę dla zawodnika Pasów.
Po upływie 70. minuty Michal Siplak robił co mógł, by Szymon Żurkowski nie doszedł do piłki. W pierwotnej ocenie arbitra walka o piłkę nie odbyła się w zgodzie z przepisami, za co podyktował rzut karny. Sędzia Myć zdecydował się jednak obejrzeć powtórkę i ostatecznie gospodarze nie stanęli przed szansą na gola z jedenastu metrów. Mało tego zawodnik Górnika został upomniany żółtą kartką za próbę wymuszenia rzutu karnego.
Żółte kartki
W Zabrzu Cracovia musiała radzić sobie bez pauzującego za żółte kartki Mateusza Wdowiaka. W kolejnym meczu natomiast z tego samego powodu nie zagra Gol, który mimo iż jego pierwsza czwarta żółta kartka została anulowana, jeszcze przed końcowym gwizdkiem po raz drugi obejrzał swoją czwartą żółtą kartkę. Tym razem za faul na Żurkowskim.
Górnik Zabrze – Cracovia 0:1 (0:1)
Bramki: Cabrera (19.)
Górnik: Chudy – Arnarson, Wiśniewski, Suarez (46. Bochniewicz), Sekulić – Matuszek (75. Wolsztyński) – Mystakidis (62. Baidoo), Gvilia, Żurkowski, Jimenez – Angulo.
Cracovia: Pesković – Ferraresso, Helik, Dytiatjew, Siplak – Hernandez (75. D. Dąbrowski), Dimun, Gol, Hanca – Piszczek (63. Rapa), Cabrera (90. Strózik).
Żółte kartki: Sekulić, Matuszek, Żurkowski, Gvilia – Siplak, Hanca, Ferraresso, Gol.
Sędziował Wojciech Myć (Lublin).