Śledczy: Wyciął drzewa, wypompował wodę. Sprawa stawów przed sądem

Tomasz N. nie przyznaje się do zarzutów. Chodzi o zniszczenia dokonane na terenie kompleksu stawów w Masłomiącej. Przed krakowskim sądem ruszył proces.

Odczytano akt oskarżenia

Przed krakowskim sądem rozpoczął się proces Tomasza N., właściciela kompleksu stawów w Masłomiącej w gminie Michałowice.

Śledczy zarzucają mu prowadzenie działalności gospodarczej, która zagrażała środowisku.

Miała ona polegać na wycinaniu drzew, wypompowywaniu wody, gromadzeniu odpadów, zmianie linii brzegowej oraz robotach ziemnych – relacjonuje sędzia Maciej Czajka, rzecznik prasowy ds. karnych Sądu Okręgowego w Krakowie.

Kompleks pięciu stawów znajduje się w otulinie Dłubniańskiego Parku Krajobrazowego.

Działania oskarżonego miały doprowadzić do „zmiany warunków wodnych i glebowych, a tym samym spowodować zagrożenie dla skupisk roślin i siedlisk zwierząt, w tym objętych ochroną”.

Na pierwszej rozprawie został odczytany akt oskarżenia. Tomasz N. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu, odmówił składania wyjaśnień i nie zgodził się odpowiadać na pytania. Został przesłuchany jeden z wezwanych świadków – dodaje sędzia Czajka.

Zorganizował spotkania służb

W sprawie kompleksu pięciu stawów w Masłomiącej interweniował m.in. wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar. 

Ze swej strony deklaruję, że tematu nie odpuszczę – zapowiadał w lutym ubiegłego roku.

Akta, zdjęcie ilustracyjne
Akta, zdjęcie ilustracyjne
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

– Mieszkańcy dzielili się swoimi obserwacjami na spotkaniu podczas wizji lokalnej oraz w trakcie zebrania wiejskiego, w których wojewoda uczestniczył. Zorganizował też spotkania służb – zapewniali nas jego przedstawiciele.

Przypominali, że Wody Polskie nałożyły na właścicieli stawów karę administracyjną w wysokości 250 tys. złotych: za przebudowę zbiorników bez wymaganego pozwolenia

Pełnomocnik ukaranych złożył odwołanie od tej decyzji.

Dotyczyła ona trzech z pięciu stawów. 

Wody Polskie nakazały również właścicielowi przywrócenie zbiornikom poprzedniej funkcji. 

Przed RZGW toczy się postępowanie administracyjne w sprawie dwóch pozostałych zasypanych stawów – dodawali w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim.

Uchylił zaskarżoną decyzję

Przypomnijmy, że stawy zostały wpisane do rejestru zabytków. 

Postępowanie w tej sprawie zostało wszczęte w połowie czerwca 2024 roku: po tym, jak Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Krakowie otrzymał informację o prowadzeniu nielegalnych prac, które polegały na zasypywaniu zbiorników.

W ocenie małopolskiego konserwatora zabytków, stawy nie utraciły wartości. Posiadają nadal czytelną formę, oryginalny układ oraz urządzenia wodne, w związku z czym 11 lutego 2025 roku została wydana decyzja o ich wpisie do rejestru.
WUOZ w Krakowie

Jak już informowaliśmy, decyzja WUOZ-u nie jest prawomocna. Odwołanie od niej złożyli właściciele stawów.

W efekcie końcem września ubiegłego roku minister kultury i dziedzictwa narodowego uchylił zaskarżoną decyzję w całości i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.

W związku z tym WUOZ zwrócił się do Narodowego Instytutu Dziedzictwa z prośbą o sporządzenie specjalistycznej opinii. 

NID ma ocenić, czy zasadne jest wpisanie stawów do rejestru.

***

Kolejna rozprawa w sprawie oskarżonego Tomasza N. ma odbyć się końcem sierpnia.