Smaczne i zdrowe jedzenie na wynos? Weź sushi!

Jeszcze kilka lat temu dla większości Polaków pierwszym i jedynym skojarzeniem z sushi była "surowa ryba" a tajemniczo brzmiące słowa, takie jak "nigiri", "uramaki" czy "hosomaki" nie mówiły zupełnie nic. Dzisiaj sushi to moda, styl i nowoczesność. Szał na przysmak z Japonii rozpoczął się całkiem niedawno, nasi rodacy szybko jednak upodobali sobie to smaczne i zdrowe danie.

Sushi to nie tylko surowa ryba, ale też wiele innych składników – smażonych, pieczonych czy marynowanych. Są to zdrowe, niskokaloryczne produkty, które często jemy na co dzień, podane w formie ryżowych kulek lub krążków – mówi Bartłomiej Dunaj, właściciel sieci stoisk DailySushi. – Sushi, w przeciwieństwie do hamburgerów, kojarzy się ze zdrowym jedzeniem. I bardzo słusznie.

Sushibary wyrastają jak grzyby po deszczu w każdym większym mieście Polski. Są doskonałym miejscem zarówno na spotkania biznesowe, jak i wieczór z przyjaciółmi. Czy stoisko z sushi, na którym możemy szybko kupić gotowe zestawy jest w stanie obronić się przed konkurencją? Okazuje się, że tak.

Są dwa główne powody, dla których ta forma zakupu jest lepsza. Pierwszy z nich jest taki, że wyjście do sushibaru to nie tylko wydatek, ale również poświęcony czas. Ci klienci, którzy znają sushi i mają na nie ochotę, ale nie mają czasu na wizytę w lokalu, mogą podjechać do pobliskiego centrum handlowego i kupić zestaw DailySushi. Są one przygotowywane dokładnie z tych samych składników, lecz tańsze. Z tego właśnie powodu rozwiązanie to będzie idealne dla osób, które nie próbowały jeszcze nigdy sushi i nie wiedzą, czego się po nim spodziewać – przekonuje Dunaj.

Mogą przyjść do nas na stoisko, zobaczyć sushi, zapytać obsługę o radę, kupić i wziąć do domu, by tam spokojnie je zjeść - bez stresu. W sushibarze wiele osób odczuwa dyskomfort jedząc, to „egzotyczne” danie po raz pierwszy – podsumowuje właściciel DailySushi.

Sushi staje się coraz bardziej popularne. Widać to zarówno po przedsiębiorcach, którzy decydują się na otwarcie związanego z nim biznesu, jak i coraz szerszej grupie osób, które deklarują swoją sympatię do ryżowego przysmaku. Za co krakowianie kochają sushi?

Lubię sushi przede wszystkim za różnorodność smaków, za oryginalność podania, za to, że jest to właściwie celebrowanie smaków, które trzeba poczuć na raz. Zawsze to cieszy, kiedy możemy posmakować jakiejś innej kultury – zachwala Marysia, absolwentka Uniwersytetu Pedagogicznego.

Jej opinię podziela Wojtek, którego spotkaliśmy w kolejce po sushi: – Może chodzi o smak? Bo ja ryb nie jadam, a sushi mi smakuje. Być może to wynika to też z fascynacji Azją. Wolę też kupić sobie takie sushi na wynos, niż korzystać z fastfoodów.

A co o sushi sądzą ci, którzy próbowali go po raz pierwszy?

Sushi jem pierwszy raz i nie miałem zielonego pojęcia, jak się na to przygotować, nie wiedziałem jak będzie smakować. Kojarzyło mi się to z mocnym smakiem ryby, a okazało się, że to delikatne danie, żaden smak nie dominuje, jest idealne. Niepotrzebnie tylko próbowałem imbiru, który był tu chyba dla ozdoby – śmieje się Damian, student Uniwersytetu Pedagogicznego.

Zestawy DailySushi przygotowywane są tak, żeby każdy mógł łatwo wybrać to, co najbliższe jego preferencjom. Porcje zróżnicowane zostały pod kątem wielkości i smaku. Coś dla siebie znajdą zarówno fani klasycznych rolek z rybą, jak i kulinarnych eksperymentów – w tym momencie nabyć można już nowy na ten sezon zestaw specjalny – Tempura, którego pojedyncze składniki lub całe krążki zanurzane są w specjalnym cieście i smażone na głębokim oleju. Idealne z sosem teriyaki.

Stoiska DailySushi znaleźć można w centrach handlowych: M1, Krokus, Zakopianka i Tesco Kapelanka.


*

Większość ludzi ma świadomość tego, że ojczyzną sushi jest Japonia, jednak mało kto wie, że jego historia liczy sobie kilkanaście wieków. Pierwsze wzmianki o potrawie pojawiły się w 702 roku. Stosowane wtedy techniki przyrządzania sushi znacznie różniły się od współczesnych – naczynia ceramiczne, w których na przemian układano ugotowany ryż i wyczyszczone, osolone ryby, zakopywano w ziemi i wyciągano po kilku miesiącach. Ciekawostką jest to, że jedzono tylko sfermentowane mięso ryby, a ryż odrzucano.

Sushi zyskało na popularności wraz z rozwojem japońskiego handlu, problemem był jednak długi czas fermentacji. Wszystko zmieniło się, gdy w powszechnym użyciu znalazł się ocet ryżowy – to właśnie on sprawia, że wymieszany z nim ryż ma smak i zapach charakterystyczny dla pierwotnej wersji, zwanej nare-zushi.

Sushi w Polsce pojawiło się po raz pierwszy w latach 90. XX wieku.

Sponsorem artykułu jest firma DailySushi