Smocze skwery, czyli plac zabaw, siłownia oraz fitness
Za kwotę maksymalnie miliona złotych w każdej krakowskiej dzielnicy powstaną Smocze Skwery. To miejsca rekreacji zarówno dla dzieci oraz osób starszych. Ogólnodostępne siłownie oraz urządzenia do fitnessu mają zostać wybudowane do 2017 roku, jednak w tej chwili mieszkańcy mogą korzystać już z trzech takich obiektów.
Smocze Skwery nie przypominają klasycznych ogródków jordanowskich. Pomysłodawca, radny Tomasz Urynowicz, określa te miejsca jako „wielopokoleniowe place zabaw made in Kraków”. Dla wszystkich mieszkańców Krakowa, pod gołym niebem, czeka odpowiednio przystosowany sprzęt do rekreacji ruchowej. – Koncepcja zakładała, że to nie tylko miejsca dla małych dzieci w piaskownicach, ale coś dla siebie znajdą również rodzice, którzy będę mogli darmowo korzystać z urządzeń fitness czy małej siłowni – dodaje Urynowicz.
Smoczy Skwer w każdej dzielnicy
Wymyślony w 2012 roku projekt powstania placów zabaw nowej generacji doczekał się ekspresowej realizacji. Przyjęta w lipcu zeszłego roku uchwała kierunkowa, autorstwa przewodniczącego Komisji Sportu i Turystyki Rady Miasta Krakowa, została pozytywnie przyjęta przez Jacka Majchrowskiego oraz jego urzędników. Jeszcze w tym samym roku Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu wybudował trzy obiekty za ponad 2,8 mln złotych. Smocze Skwery znajdują się w Dzielnicy I Stare Miasto przy ulicy Wietora, w Dzielnicy XVIII Nowa Huta – obok Nowohuckiego Centrum Kultury oraz przy ulicy Zachodniej na Ruczaju.
Dyrektor ZIKiT Jerzy Marcinko zaznacza, że Smoczy Skwer będzie wybudowany w każdej dzielnicy Krakowa. – W zanadrzu mamy kilka realizacji. Na cały projekt pozostały nam trzy lata – informuje. – Myślimy o tym, aby wszystkie dzielnice miały swoje wielofunkcyjne place zabaw – mówi Tomasz Urynowicz i dodaje, że jeszcze w tym roku uda się otworzyć nowe lokalizacje przy ulicy Kluczborskiej – Dzielnica IV Prądnik Biały oraz w Dzielnicy XVII Wzgórza Krzesławickie.
Koszty budowy: 14 mln złotych
Od początku projektu pomysłodawcy założyli, że jeden obiekt nie powinien kosztować więcej niż milion złotych. Jak pokazuje doświadczenie przy realizacji trzech placów koszt jednego z nich to wydatek dla budżetu miasta około 900 tysięcy złotych. Jak udało nam się dowiedzieć, niektóre miejsca, ze względu na pewne uwarunkowania mogą być urządzone nawet za 600 tys. złotych.
– Na realizację całego planu potrzebujemy jeszcze 11 milionów złotych – twierdzi Adam Cebula, zastępca dyrektora ZIKiT ds. inwestycji. Urzędnik ma nadzieję, że plan finansowy uda się zrealizować w najbliższych latach. – Radni, w miarę możliwości finansowych, zdecydują czy fundusze będą przeznaczone w przeciągu roku czy dwóch lat – dodaje Cebula. Przewodniczący Komisji Sportu, Turystyki i Kultury Fizycznej w Radzie Miasta zapewnia, że wszystko pójdzie zgodnie z planem i znajdą się pieniądze na inwestycje. – Zabezpieczymy odpowiednie środku w budżecie miasta – dodaje Urynowicz.
fot. ZIKiT