Spod Tarnowa do mistrza Anglii. Kroki Bartosza Kapustki do wielkiej kariery

Niespełna 20-letni pomocnik jest krok od podpisania umowy z Leicester, aktualnym mistrzem Anglii. W poniedziałek reprezentant Polski wyleciał na Wyspy, by przejść testy medyczne. Przypomnijmy najważniejsze kroki wschodzącej gwiazdy w drodze na szczyt, która nie zawsze była prosta.

1. Przejście do Cracovii

Kapustka urodził się 23 grudnia 1996 roku w Tarnowie. Dzieciństwo spędził w liczącej niespełna trzy tysiące mieszkańców Podgórskiej Woli. Na początku, jak każdy młody chłopak, kopał piłkę na podwórku. Jako sześciolatek trafił do Tarnovii, gdzie zawodnikiem był jego ojciec Kazimierz. Później okaże się, że dwóch wychowanków tego klubu zagrało w reprezentacji Polski. Obok Kapustki pierwsze kroki w Tarnovii stawiał także Mateusz Klich, z którym Kapustka się przyjaźni.

Do Krakowa Kapustka przeprowadził się już w 2009 roku, by uczyć się w Szkole Sportowej Piłki Nożnej przy Małopolskim Związku Piłki Nożnej. Krótko występował w Hutniku, ale potem wrócił do Tarnovii. Piłkarzem Pasów został w sierpniu 2012 roku.

– Odkrył go Piotr Górecki, dziś asystent Jacka Zielińskiego w Cracovii, który był także moim współpracownikiem, gdy prowadziłem zespół. Kiedy szkolił młodzież, to ściągnął Kapustkę do klubu – mówi Wojciech Stawowy.

2. Pierwszy trening z seniorami

W klubie szybko przekonali się, że mają diament, który należy szlifować. Na początku października 2012 roku Stawowy zaprosił Kapustkę na pierwszy trening z seniorami i włączył młokosa do drużyny.

– Bartek ma taką cechę charakteru, że nigdy nie daje po sobie poznać, że się czegoś boi. To chłopak, który ciągle stawia przed sobą wyzwania. Tak też było w momencie, gdy otworzyliśmy mu drzwi do pierwszego zespołu. Wszedł do szatni z dużą skromnością, ale bez kompleksów. Szybko złapał kontakt z pozostałymi zawodnikami, wkomponował się w otoczenie – wspomina były szkoleniowiec Cracovii.

3. Debiut

Pierwszy mecz w seniorach Kapustka rozegrał w lutym 2013 roku, podczas obozu przygotowawczego dostał szansę przeciwko Torpedo Moskwa. Na boisku pojawił się w 70. minucie.

4. Debiut w ekstraklasie

Utalentowany zawodnik na debiut w ekstraklasie musiał trochę poczekać i swoje walory pokazywał w rozgrywkach juniorskich oraz rezerwach Pasów. W końcu nadszedł jednak ten ważny dla niego dzień. 29 marca 2014 roku Cracovia grała z Widzewem Łódź, a Kapustka zmienił w przerwie Krzysztofa Danielewicza. Miał wtedy 17 lat i 94 dni.

– To perspektywiczny piłkarz i będziemy mieli z niego dużą pociechę. To piłkarz bardzo mocny mentalnie. Mówimy, że nie ma układu nerwowego, bo nie widać po nim żadnego stresu – ocenił debiut trener Stawowy.

– W końcu udało mi się zadebiutować, ale nie jestem do końca zadowolony z mojej postawy. Cały czas czekałem na tę chwilę, ale trochę byłem zaskoczony tym, że mam rozegrać 45 minut. Przy wejściu na murawę miałem lekki stresik – mówi po spotkaniu Kapustka.

5. Pierwszy mecz w wyjściowym składzie

Minęło pół roku, nim pomocnik po raz pierwszy wyszedł na boisko w podstawowym składzie. Od czasu debiutu grał bardzo mało. W międzyczasie w Cracovii zmienił się trener. Zespół przejął Robert Podoliński i niespodziewanie wypuścił Kapustkę na głęboką wodę 28 września 2014 roku na derbowe spotkanie z Wisłą.

– Nie liczyłem na to, że zagram, bo we wcześniejszych meczach nie było mnie nawet na ławce. Dziękuję trenerowi, bo dla mnie to spełnienie marzeń.

Cracovia wygrała 1:0 po bramce Miroslava Covili w ostatniej akcji meczu.

6.  Pierwszy gol w ekstraklasie

Na pierwszą radość po golu w ekstraklasie Kapustka czekał do 8 listopada 2014 roku. Wpisał się na listę strzelców w spotkaniu z GKS-em Bełchatów i zapewnił punkt swojej drużynie.

7. Niesmak po meczu z Błękitnymi

17 marca 2015 roku Cracovia skompromitowała się w Pucharze Polski, odpadając w dwumeczu z drugoligowym klubem Błękitni Stargard Szczeciński. Zawodnicy rywali twierdzili, że Kapustka ich obrażał. Później piłkarze Błękitnych wycofali się ze swoich słów. Po rewanżu na antenie Polsatu Sport Kapustka powiedział, że kolejny przeciwnik „przejedzie się po nich”. Na wizerunku spokojnego i ułożonego piłkarza pojawiła się mała rysa.

– "Zagotowałem się", bo na boisku słuchałem różnych docinków i śmiechu ze strony rywali, poniosły mnie nerwy. Nagminne były szydercze uśmieszki wobec nas – tłumaczył się w rozmowie z „Gazetą Krakowską”.

8. Powołanie do reprezentacji

Po Robercie Podolińskim stery przy Kałuży przejął Jacek Zieliński. W końcówce sezonu 2014/2015 musiał bić się o utrzymanie i postawił na doświadczonych zawodników. Nowe rozgrywki zaczął w wyjściowym składzie, ale w Gdańsku został zmieniony w przerwie. W kolejnych dwóch meczach w ogóle nie zagrał. Zagryzł jednak zęby i spokojnie pracował na kolejne szanse.

Kapustka rozkręcał się, co nie uszło uwadze selekcjonerowi kadry narodowej. 28 sierpnia 2015 roku Adam Nawałka powołał piłkarzy na mecze z Niemcami i Gibraltarem w eliminacjach do Euro we Francji. Na liście znalazło się nazwisko Kapustki.

– Byłem ogromnie zaskoczony. W życiu nie spodziewałbym się powołania, tym bardziej, że już wcześniej wiedziałem o tym, że mam jechać na spotkanie młodzieżowej kadry do lat 21. Oczywiście towarzyszyła mi ogromna radość i starałem się z tego wynieść jak najwięcej: nabrać doświadczenia, pokazać się z dobrej strony i sprawdzić na tle najlepszych polskich piłkarzy – mówił LoveKraków.pl.

9. Debiut i gol z Gibraltarem

W meczu z Niemcami nie znalazł się w kadrze, ale na Gibtraltar Adama Nawałka znalazł dla niego miejsce na ławce i przydzielił mu koszulkę z numerem 10. W 62. minucie zmienił Jakuba Błaszczykowskiego, a niecały kwadrans później zdobył bramkę. Wówczas pokazał się szerszej publiczności. Kibice, którzy na co dzień nie oglądali ekstraklasy, ale śledzili losy kadry, zauważyli, że kadra może mieć z Kapustki sporo pociechy. Musiał zmierzyć się z coraz większą popularnością. Powtarzał, że wciąż jest tym samym chłopakiem.

– Byłem w małym szoku i nie wiedziałem, jak się zachować. Może dlatego po golu się nie cieszyłem (śmiech). Chciałem też od razu podziękować Kamilowi Grosickiemu, który dobrze dograł do mnie. Dlatego od razu pobiegłem w jego stronę – mówił naszemu portalowi.

Na kolejne występy z orłem na piesi czekał do listopada 2015 roku. W towarzyskich meczach z Islandią i Czechami zaliczył dwie asysty i wpisał się na listę strzelców.

10. Nocna eskapada zakończona podbitym okiem

Początek minionego roku był dla piłkarza pechowy. Na jego wizerunku pojawiła się kolejna, większa niż po spotkaniach z Błękitnymi, rysa. W nocy z 2 na 3 grudnia, po meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała,  z kilkoma innymi piłkarzami Cracovii wybrał się do klubu „Frantic”. Kontrowersje wzbudził termin wyjścia, trzy dni przed ważnym spotkaniem z Piastem Gliwice.

Wyjście do klubu zakończyło się dla piłkarza podbitym okiem, zaatakował go inny gość lokalu. Kapustka nie pojechał na mecz do Gliwic, a klub ukarał go grzywną. Musiał się również tłumaczy Adamowi Nawałce.

– To dla mnie cenna lekcja. Dobrze, że dostaję ją w tym wieku. To nie był łatwy czas – przyznał później reprezentant Polski.

11. Wyjazd na Euro

Kapustka miał dobrą wiosnę i znalazł się w kadrze na mistrzostwa Europy we Francji. W związku z kontuzjami w ekipie Adama Nawałki, w pierwszym meczu przeciwko Irlandii Północnej wystąpił w wyjściowym składzie i dobrym występem zwrócił na siebie oczy piłkarskiej Europy. Po Euro było wiadomo, że Kapustka odejdzie do lepszej ligi. Oferty miał już zimą, ale chciał zostać w ekstraklasie, by mieć większe szansę na udział w ME.

12. Leicester

Lada dzień oficjalnie powinien zostać ogłoszony transfer Kapustki do Leicester. Według zagranicznych mediów mistrz Anglii może za niego zapłacić nawet 7,5 miliona funtów. W poniedziałek piłkarz wsiadł do samolotu i wyleciał na testy medyczne. Niecały rok temu wciąż mieszkał w małym pokoju przy siedzibie Cracovii. Teraz świat stoi przed otworem.