Spotkaj teatr na ulicy
Od czwartku trwa Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych. Blisko 70 spektakli zostanie odegrane na Małym Rynku, Placu Szczepańskim i Rynku Głównym. Wszystkie spektakle są bezpłatne.
Historia ULICY sięga 1988 roku, a tegoroczna odsłona pochwalić się może wybitnymi grupami aktorskimi, które przyjechały do Krakowa z całej Europy. Spektakle teatralne wystawiane są non-stop, więc publiczność nie ma okazji się znudzić. Większość sztuk wystawiana jest cyklicznie, więc kto nie miał jeszcze okazji zobaczyć Teatru na Walizkach, Teatru KTO czy choćby Krakowskiego Teatru Tańca – wszystko przed nim.
Bańki mydlane na krakowskim bruku
Wyjątkowość tegorocznej odsłony polega przede wszystkim na tym, iż brak dominującego tematu. Ponadto aktorzy nie tylko pracują, ale również bawią się z publicznością i eksperymentują, na co pozwalają również wietrzne warunki pogodowe.
Tak o sztuce „Cicindela” mówi Paweł Łyskawa z Krakowskiego Teatru Tańca: – Spektakl, który przedstawiliśmy w piątek miał premierę osiem lat temu, natomiast specjalnie na Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych dokonaliśmy jego adaptacji na warunki uliczne.
Ulice starego miasta pokrywają kolorowe taśmy, rozsypane konfetti, kreda, bańki mydlane czy nawet miąższ z arbuzów – aktorzy doskonale zaadaptowali się do warunków ulicznych. Należy pochylić czoła również przed zespołem organizatorów, gdyż mają oni niewiele czasu na rozmontowanie scen po spektaklach i budowę kolejnych – dla następnych grup artystycznych.
Publika dopisuje
Pomimo kapryśnej pogody dopisuje również publiczność, która aktorów obdarza nie tylko gromkimi brawami, ale również uczestniczy w improwizowanych scenkach. Anna Went z wrocławskiego Teatru Na Walizkach, zachwala krakowian tuż po występie w spektaklu „Beczka śmiechu”. – Krakowska publiczność jest wspaniała, bardzo otwarta, bardzo ciepła, przyjmująca i chętna. Jak najbardziej jeszcze tu przyjedziemy – twierdzi.
Również warszawski Teatr AKT jest pod wrażeniem małopolskich widzów. – Dzisiaj publiczność była po naszej stronie, mimo niesprzyjającej pogody i wietrznych warunków. Nasz spektakl gramy zwykle po zmroku, dzisiaj to był mały eksperyment i cieszę się, że się udało i zostaliśmy ciepło przyjęci – mówi Karolina Banaszek
Agata Syrek i Paweł Łyskawa z miejscowego Krakowskiego Teatru Tańca zauważają, że z dnia na dzień Festiwal staje się coraz mniej zachowawczy, za to bardziej spontaniczny. – Dzisiaj publiczność krakowska jest wyjątkowa, bo mamy wyjątkowy festiwal, wyjątkowe wydarzenie. Czuć, że się publiczność rozkręca. Wczoraj było jeszcze tak bardzo oficjalnie, dzisiaj już dużo łatwiej. Festiwal potrwa do niedzieli. Wszystkie spektakle są bezpłatne.