Sprawa śmiertelnego pobicia Człowieka. „Nie ma wystarczających dowodów”
Pałki, maczety oraz widły
30-letni Tomasz Cz., ps. Człowiek, był uważany za drugiego w hierarchii w grupie pseudokibiców Cracovii.
17 stycznia 2011 r. kilkunastu napastników czekało na niego na Kurdwanowie.
Gdy 30-latek nadjechał autem, sprawcy ruszyli za nim w pościg. Podczas ucieczki Tomasz Cz. stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w jeden z budynków. Zaczął uciekać pieszo.
Zamaskowani napastnicy dogonili go i zadali nożami, pałkami, maczetami i widłami 57 ciosów; skatowany mężczyzna zmarł w szpitalu.
Za śmierć Tomasza Cz. prawomocnie skazano kilkunastu kiboli Wisły.
W głównym procesie zapadły wyroki od ośmiu do dziesięciu lat więzienia.
Śmiertelne pobicie Człowieka
Prokuratura uważa, że w śmiertelnym pobiciu Człowieka brał udział również Patryk L., ps. Lewy.
Oskarżyła go też o to, że był członkiem grupy przestępczej w latach 2008-2014, jak również że brał udział w obrocie narkotykami z Polski do Austrii.
W 2023 roku Patryk L. opowiadał przed sądem, że 6 stycznia 2011 r. zmarła mu mama i przez wiele dni nie wychodził wtedy z domu.
Zapewniał, że gdy doszło do tragedii na Kurdwanowie i śmierci Tomasza Cz., był u rodziny w Zawierciu. Podał nazwiska domowników, z którymi wtedy przebywał.
Ostatnio jego proces przed krakowskim sądem dobiegł końca.
Kara dwóch lat więzienia
Rzecznik prasowy ds. karnych sędzia Maciej Czajka przekazał nam, że wyrokiem z 10 czerwca Patryk L. został uznany winnym udziału w zorganizowanej grupie przestępczej: choć tylko do roku 2015.
Łącznie wymierzono mu karę 2 lat więzienia. Orzeczono również nawiązkę w kwocie 5 tys. zł na rzecz Poradni Profilaktyki i Terapii Uzależnień Monar w Krakowie.
Na poczet kary zaliczono oskarżonemu ponad 21 miesięcy pobytu w areszcie tymczasowym.
Patryk L. został natomiast uniewinniony od przemytu narkotyków oraz udziału w śmiertelnym pobiciu Tomasza Cz.
Udziałowi oskarżonego zaprzeczali także niektórzy świadkowie zaangażowani w przestępczą działalność, a współpracujący z organami ścigania.
Sąd stwierdził więc, że nie ma wystarczających dowodów na to, że Patryk L. dopuścił się wspomnianych czynów.
Wyrok nie jest prawomocny.
Do sądu wpłynęły wnioski stron o sporządzenie uzasadnienia.