Sprzedała pijanemu kolejne piwo, bo miał... chore nogi

Grzywna dla sprzedawcy oraz utrata koncesji przez właściciela sklepu – takie konsekwencje może mieć wczorajsza interwencja straży miejskiej na terenie Prądnika Czerwonego.

– Nasi funkcjonariusze zauważyli, jak do jednego ze sklepów monopolowych wszedł mężczyzna, który ledwo trzymał się na nogach. Krakowianin bez trudu zakupił tam kolejne butelki z piwem. Ekspedientka tłumaczyła, że klient zapewnił ją o swojej trzeźwości ale krzywo chodzi z powodu chorych nóg – informuje Marcin Warszawski, rzecznik krakowskiej straży miejskiej.

Mężczyzna zataczał się i czuć było od niego alkohol. Badanie alkomatem wykazało ponad dwa promile alkoholu w wydychanym powietrzu.