Squash4you zaprasza na najszybszą grę w mieście [art. sponsorowany]

Rakieta podobna do tenisowej. Box wyłożony parkietem podobnym do koszykarskiego. I piłeczka niepodobna do żadnej innej. Te trzy z pozoru niepasujące elementy połączył squash – gra, która w przeciągu 200 lat z rozrywki londyńskich więźniów ewoluowała do sportu z olimpijskimi aspiracjami. A dziś podbija serca Polaków.

Nad Wisłą, w tym również w Krakowie, squash obecny jest od końca poprzedniego stulecia, jednak dopiero w ostatnich latach można mówić o zwiększonym zainteresowaniu wyczynowym odbijaniem piłeczki od ściany. Początki były trudne, Polacy traktowali grę z właściwą sobie rezerwą. Kto wie, być może wpływ na to miała jej szemrana prowieniencja?

Narodziła się ona bowiem z potrzeby ruchu… penitencjariuszy londyńskiego więzienia The Fleet. Na początku XIX wieku osadzeni, czasowo pozbawieni możliwości gry w tradycyjnego tenisa, zaczęli odbijać piłkę od ścian. W trudny do wytłumaczenia sposób gra przeniosła się następnie do elitarnych liceów. Dopiero uczniowie jednego z nich zauważyli, że zabawa przybiera na atrakcyjności, gdy piłka zostanie wcześniej przekłuta. To właśnie rozpłaszczająca się na ścianie pod siłą uderzeń gumowa kulka nadała nowemu sportowi nazwę („squash” to z angielskiego „rozgniatać”).

Około sto lat później o promocję squasha na świecie zadbała wyjątkowo aktywna w tamtym okresie brytyjska armia. Stacjonujący w najdalszych zakątkach globu żołnierze Jej Królewskiej Mości zarażali nowym sportem lokalną ludność, dając początek ogólnoświatowemu trendowi.

Siłą rzeczy moda musiała wreszcie przywędrować i do nas, choć na pierwsze w pełni profesjonalne kluby przyszło nam czekać aż do XXI stulecia. W Krakowie jednym z najbardziej cenionych jest Squash4you. – Otwierając w 2010 roku klub z siedmioma kortami mocno zakorzeniliśmy się na squashowej mapie południowej Polski. To jedno z największych tego typu miejsc w całym regionie – zapewnia Marek Januszkiewicz, manager Squash4you.

Pod wspomnianym szyldem funkcjonują obecnie dwa kluby: CENTRUM przy ul. Księcia Józefa 54a i PÓŁNOC przy ul. Nad Strugą 7, oferujące w sumie aż dwanaście profesjonalnych kortów. Jakie są między nimi różnice? – Klub CENTRUM jest bardziej rekreacyjny – posiada 5 kortów do squasha w tym jeden multifunkcjonalny do badmintona/wallyballa, natomiast w klubie PÓŁNOC większy nacisk kładziemy na sport wyczynowy organizując turnieje klubowe/ogólnopolskie, treningi drużyn Squash4You czy campy squashowe. W obu klubach posiadamy korty certyfikowane przez Europejską Federację Squasha, dodatkowo w Squash4You Północ są one dostosowane do organizacji turniejów rangi międzynarodowej – wyjaśnia Marek Januszkiewicz. Krakowski klub był gospodarzem m.in. pierwszego w Polsce zawodowego turnieju squasha kobiet – WISPA Polish Open oraz jednego z turniejów męskich serii PSA Polish Squash Tour. Organizuje także finały Drużynowych Mistrzostw Polski, ze szklanym kortem pod Galerią Krakowską (pl. Nowaka-Jeziorańskiego).

Nie oznacza to oczywiście, że Squash4you powinni omijać amatorzy. Wręcz przeciwnie, w ofercie klubu znajdziemy cały szereg opcji ułatwiających stawianie pierwszych, nawet najbardziej nieporadnych kroków na korcie. Od wypożyczalni sprzętu (rakietę wypożyczymy już za 5zł), przez fachową poradę personelu, aż po zajęcia z instruktorem, który poza podstawami dyscypliny wyjaśni także, jak poruszać się po korcie, by nie zrobić sobie krzywdy. Dodatkowo klub oferuje zajęcia wprowadzające dla osób, które nigdy nie grały - zupełnie za darmo!

Na najmłodszych adeptów tego sportu czeka zaś szkółka wcielająca w życie ambitny program „Squash 2020”. – Chcielibyśmy wyszkolić potencjalnych mistrzów Polski na 2020 rok – wyjaśnia Januszkiewicz. – Stworzenie szkółki kosztowało nas dwa lata wytężonej pracy. Zajęcia odbywają się od wtorku do piątku, a prowadzi je m.in. Mateusz Kotra, zawodnik ze ścisłej czołówki polskiego squasha. W zależności od wybranego pakietu junior otrzymuje: 1-2 treningi w tygodniu (klub zapewnia również sprzęt) oraz bezpłatne korzystanie z kortów (w wybranych godzinach) i uczestnictwo w turniejach organizowanych przez Squash4you.

Warto podkreślić, że zarówno rozgrywki wysokiej rangi, jak i amatorskie gry oraz szkolenie dzieci odbywają się w tych samych profesjonalnych, ale jednocześnie bardzo przyjaznych warunkach, ze świetnym zapleczem sportowo-sanitarnym. Na wszystkich bywalców Squash4you czekają przestronne szatnie, sauna, gabinet masażu, kącik do rozgrzewki ze stacjonarnym rowerkiem i bieżnią oraz bezpłatne parkingi.

–Początkujący gracz być może nie zwróci uwagi na certyfikowane korty, ściany wykonane ze specjalnego materiału czy amortyzowany parkiet. Znaczenie może mieć jednak właśnie zaplecze. Krakowskie kluby w większości są niewielkie i ciasne, nie wszędzie dostępne są chociażby sauna i kącik fitness, które my oferujemy w cenie wynajmu kortu – zachwala nasz rozmówca.

Zapewnia również, że mimo bogatej oferty klub stara się utrzymywać cennik na poziomie innych krakowskich miejsc tego typu. – Standardowy koszt godzinnej gry zaczyna się u nas od 30 zł. W czasie promocji spada nawet do 15 zł, co przy dwuosobowej grze oznacza zaledwie 7,50 zł na osobę – mówi Januszkiewicz. Oczywiście w porach największego obłożenia ceny rosną. Jednak z pewnością nie można nazwać squasha rozrywką zarezerwowaną wyłącznie dla ludzi, do których z portfela uśmiechają się złote i platynowe karty kredytowe.

Zwłaszcza że 60 minut zabawy to dla początkującego gracza wystarczająca jednorazowa dawka. – Nieprzypadkowo squash nazywany jest najszybszą grą w mieście. Kort nie wydaje się duży, ale gdy pobiega się po nim 15-30 minut, człowiek wychodzi zupełnie mokry – uśmiecha się manager Squash4you. A to czyni z tego sportu doskonały środek do spełnienia części noworocznych postanowień.


fot. Paweł Dziurzyński