Stadion przy Reymonta odczarowany! Wisła gromi Jagiellonię

Wisła Kraków wygrała przed własną publicznością z Jagiellonią Białystok 5:1 w spotkaniu 28. kolejki ekstraklasy. Dzięki temu zwycięstwu Biała Gwiazda zdobyła przede wszystkim cenne trzy punkty, ale też po dziewięciu meczach bez zwycięstwa u siebie, wreszcie przełamała się i pokazała kibicom przy Reymonta 22, że potrafi wygrywać.

Wydarzenie: Wisła Kraków u siebie nie potrafiła wygrać od 28 sierpnia minionego roku. Wówczas na własnym obiekcie pokonała Śląsk Wrocław 4:2. Po prawie siedmiu miesiącach wreszcie udało się odczarować stadion przy Reymonta 22 i odnieść wysokie zwycięstwo nad Jagiellonią Białystok. Tylko do przerwy Biała Gwiazda strzeliła cztery bramki. Fakt, że od 8. minuty grała z przewagą jednego zawodnika, co nieco ułatwiło zadanie, to jednak Wisła w końcu nie tylko stwarzała sytuacje, ale też potrafiła je wykorzystać.

Bohater: Dariusz Wdowczyk oficjalnie jest trenerem Białej Gwiazdy od niespełna tygodnia. W tym czasie zdołał już odnieść z zespołem jedno zwycięstwo nad Termliką Bruk-Bet Nieciecza 4:2, przełamując tym samym fatalną serię Wisły 11 spotkań bez zwycięstwa. Wywalczone w Niecieczy trzy punkty pozwoliły krakowskiemu zespołowi odbić się od dna i wydostać ze strefy spadkowej.

Nowy trener pomógł również Wiśle zdobyć trzy punkty na własnym obiekcie. Biała Gwiazda nie wygrywała u siebie przez 9 kolejnych spotkań. Mecz z Jagiellonią położył kres tej złej serii. Tym samym jest to drugi mecz z rzędu, który zespół z R22 kończy z kompletem punktów.

Rozczarowanie: Jagiellonia przed 28. serią spotkań zamykała grupę mistrzowską. Na sześć rozegranych wiosną meczów trzy wygrywała, jedno zremisowała i dwa przegrała. Zespół z Białegostoku jak już przegrywa, to robi to w dość spektakularny sposób. Legii Warszawa uległ 0:4, a Lechii Gdańsk 1:5. W spotkaniu z Wisłą zanotował kolejną wysoką porażkę.

Nieodpowiedzialnie na początku spotkania zachował się Igors Tarasovs, za co obejrzał czerwoną kartkę. Jego drużyna przez kolejne 82 minuty musiała grać w osłabieniu. Trener Michał Probierz chwilę później musiał dokonać roszad w składzie, co pociągnęło za sobą lawinę goli dla gospodarzy. Jagiellonia po zmianie stron nieco otrząsnęła się i próbowała grać, a nawet strzeliła bramkę. Wszystko skończyłoby się dla białostoczan dobrze, gdyby nie było pierwszej połowy.

Warto zwrócić uwagę: Wisła od 8. minuty grała z przewagą jednego zawodnika. Czerwoną kartkę za faul na wychodzącym na czystą pozycję Rafale Boguskim obejrzał Igors Tarasovs. Od tego momentu tempo meczu znacznie wzrosło i obie drużyny po bardzo nieśmiałym początku, zaczęły śmielej konstruować akcje ofensywne. Choć Jagiellonii zapału i entuzjazmu na długo nie wystarczyło.

- Krakowski zespół nie zawodził pod względem stwarzanych sytuacji. Swoje szanse na bramki mieli w pierwszych dwudziestu minutach Rafał Boguski, Patryk Małecki i Rafał Wolski. W 22. minucie strzałem z dystansu bramkarza Jagiellonii zaskoczyć próbował Arkadiusz Głowacki. Chwilę później Bartłomieja Drągowskiego pokonał Macjek Sadlok. Po bramce, Wisła chciała pójść za ciosem. Nie wiele zabrakło, by z wysokości pola karnego do siatki trafił Zdenek Ondrasek, lecz Czech uderzał niecelnie. Bramkarz gości miał pełne ręce roboty.

- Kolejne bramki gospodarzy wisiały w powietrzu. W 33. minucie gola dla Wisły zdobył Paweł Brożek. Siedem minut później snajper Białej Gwiazdy dobił uderzenie Boguskiego i Wisła cieszyła się już z trzeciej bramki. Przed przerwą gola do szatni strzelił Rafał Wolski.

- Po zmianie stron gra stała się bardziej wyrównana, choć to Wisła dłużej utrzymywała się przy piłce. Gospodarze stwarzali sobie kolejne sytuacje, lecz do siatki trafili dopiero w 63. minucie. Boguski, który wcześniej przy dwóch świetnych okazjach musiał obejść się smakiem, za trzecim razem już się nie pomylił. Sześć minut później goście odpowiedzieli trafieniem po stałym fragmencie gry. Przed polem karnym faulował Richard Guzmics, a najlepszą sytuację Jagielloni w tym spotkaniu pewnie wykorzystał Karol Świderski.

- W barwach Jagielonii Białystok od pierwszych minut zagrał reprezentujący do niedawna Wisłę, Łukasz Burliga.

Wisła Kraków – Jagiellonia Białystok 5:1 (4:0)

Bramki: Sadlok (23.), Brożek (33., 40.), Wolski (45.), Boguski (63.) – Świderski (69.).

Wisła: Miśkiewicz – Jović, Głowacki, Guzmics, Sadlok – Boguski (77.Bałaszow), Wolski (77. Cywka), Popović, Małecki, Brożek – Ondrasek (33. Brlek).

Jagiellonia: Drągowski – Tomasik, Tomelin, Tarasovs, Burliga – Grzyb, Góralski (46. Romańczuk), Cernych, Vassiljev (14. Madera), Frankowski (77. Mystkowski)– Świderski.

Żółte kartki: Guzmics - Tomelin, Góralski.

Czerwona kartka: Tarasvos.

Sędziował Paweł Raczkowski (Warszawa).