Stanisław Mazur: Nie robimy miasta pod deweloperów. Kraków potrzebuje terenu pod miejsca pracy

Przedsiębiorcy protestują, mieszkańcy pytają, a miasto zapewnia, że chodzi o porządkowanie chaosu. O masterplanie dla Rybitw, zarzutach o likwidację miejsc pracy i obawach przed ekspansją mieszkaniówki rozmawiamy ze Stanisławem Mazurem, wiceprezydentem Krakowa.

Patryk Salamon, LoveKraków.pl: Przedsiębiorcy z Rybitw mówią wprost: nie chcemy tego masterplanu. Skąd aż tak duży sprzeciw?

Prof. Stanisław Mazur, wiceprezydent Krakowa: Jesteśmy wciąż w procesie rozmów i konsultacji. Masterplan jest próbą wyjścia z wieloletniego impasu, z którym Kraków nie potrafił sobie poradzić. Ten obszar ma dziś ogromne problemy: komunikacyjne, infrastrukturalne, urbanistyczne. Jest tam mało zieleni, panuje chaos przestrzenny, a różne grupy mają zupełnie sprzeczne oczekiwania.

Rozmawiamy o ponad tysiącu hektarów miasta. Odbyłem kilkadziesiąt spotkań z mieszkańcami, przedsiębiorcami, inwestorami i instytucjami publicznymi. Każdy widzi ten teren inaczej – i właśnie dlatego potrzebny jest dokument, który porządkuje całość.

Budynek krakowskich zakładów garbarskich
Budynek krakowskich zakładów garbarskich
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Ale przedsiębiorcy mówią: to dokument pisany ponad naszymi głowami.

Nie zgadzam się z tym. Ten masterplan od początku był komunikowany jako dokument do konsultacji. W najbliższym tygodniu mam jeszcze trzy duże spotkania w tej sprawie i na pewno nie będą one ostatnie. Po ich zakończeniu przeanalizujemy wszystkie uwagi i pokażemy kolejną wersję dokumentu.

Chcemy w ciągu dwóch–trzech tygodni powiedzieć jasno: to jest propozycja, która w naszej ocenie najlepiej odpowiada potrzebom tego obszaru.

Protestujący twierdzą, że masterplan oznacza likwidację miejsc pracy.

To jeden z głównych mitów, który pojawił się w przestrzeni publicznej. Chcę to powiedzieć bardzo wyraźnie: w Krakowie dziś tereny gospodarcze zajmują 3,5% powierzchni miasta, a chcemy, żeby to było około 5,5%, to jest 1800 hektarów. W naszych planach – również w planie ogólnym – chcemy ten udział zwiększyć.

W planie ogólnym zakładamy, że w Krakowie przybędzie około 550 hektarach nowych terenów pod rozwój gospodarczy naszego miasta. Na Rybitwach dodatkowo pojawia się około 210 hektarów przeznaczonych pod rozwój gospodarczy, nowoczesne technologie i usługi.

To nie jest projekt likwidacji miejsc pracy. To jest projekt ich tworzenia.

Budynek krakowskich zakładów garbarskich
Budynek krakowskich zakładów garbarskich
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

A jednak pojawia się wątek relokacji firm.

Rozmawiamy wyłącznie o firmach z sektora gospodarki odpadami – tych najbardziej uciążliwych dla otoczenia. I nie mówimy o decyzjach administracyjnych, tylko o rozmowach i pokazywaniu alternatywnych lokalizacji.

Nie zakładamy, że przedsiębiorcy mają się masowo przenosić. W masterplanie jasno zapisaliśmy, że chcemy, aby działalność gospodarcza na tym terenie się rozwijała.

Przedsiębiorcy boją się scenariusza znanego z innych części miasta: najpierw mieszkania, potem protesty mieszkańców, a na końcu znikający przemysł.

To jest poważna obawa i traktujemy ją serio. Każda wątpliwość – nawet jeśli wydaje się przesadzona – zasługuje na rozmowę.

Po pierwsze, wszyscy chyba się zgodzimy, że Rybitwy wymagają głębokiej transformacji. To obszar zaniedbany, chaotyczny, z ogromnymi deficytami infrastrukturalnymi.

Po drugie, gdy pojawiły się pierwsze duże projekty mieszkaniowe, byłem osobą, która powiedziała: stop. Wstrzymaliśmy wydawanie pozwoleń na budowę do czasu przygotowania całościowej wizji zagospodarowania. Inwestorzy nie byli z tego zadowoleni, ale uznałem, że miasto musi wziąć odpowiedzialność za tę część Krakowa.

Wiceprezydent Krakowa Stanisław Mazur
Wiceprezydent Krakowa Stanisław Mazur
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Czyli miasto samo zablokowało deweloperów?

Tak. Do czasu powstania masterplanu nie procedowaliśmy tych inwestycji.

Przekształcenie Rybitw jest bardzo kosztowne. Dlatego mówimy jasno: jeżeli prywatni inwestorzy chcą tam budować, to tylko pod bardzo konkretnymi warunkami.

Niska intensywność zabudowy, duży udział powierzchni biologicznie czynnej, dwukrotny wzrost terenów zielonych, budowa około dziesięciu nowych szkół oraz finansowanie infrastruktury przez inwestorów. Najpierw infrastruktura – potem pozwolenia.

Teza, że masterplan jest pisany pod deweloperów, jest po prostu nieprawdziwa.

ulica Półłanki
ulica Półłanki
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

A jednak mieszkaniówka w dokumencie się pojawia.

Tak, ale w jasno określonych proporcjach. Mówimy o układzie, gdzie funkcje się równoważą – 20 proc. terenów mieszkaniowych i mieszkaniowo-usługowych, 21 proc. terenów zieleni, 20 proc. terenów usługowych i gospodarczych. Dodatkowo wprowadzamy strefy buforowe, które mają zapobiegać konfliktom pomiędzy funkcjami.

Dlaczego miasto tak mocno stawia na nowe technologie?

Krakowska gospodarka jest dziś mniej więcej w 40 proc. tak produktywna jak średnia Unii Europejskiej. To oznacza około 38 tys. euro wartości dodanej na pracownika rocznie, podczas gdy w UE to niemal dwukrotnie więcej.

Różnica wynika z obecności nowoczesnych sektorów gospodarki. Dlatego chcemy, aby na Rybitwach rozwijały się firmy technologiczne, innowacyjne usługi, nowoczesny przemysł.

To są stabilne, dobrze płatne miejsca pracy, których Kraków bardzo potrzebuje.

Budowa przy ulicy Półłanki
Budowa przy ulicy Półłanki
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Czyli nie chodzi o wypychanie biznesu z miasta?

Wręcz przeciwnie. Kraków potrzebuje nowych miejsc pracy i nowych terenów inwestycyjnych. W planie ogólnym zwiększamy udział funkcji gospodarczych w skali całego miasta.

Rybitwy są jednym z kluczowych obszarów tego rozwoju. Dlatego tak bardzo zależy nam, by ten dokument był dobrze przygotowany i uzgodniony z możliwie szerokim gronem interesariuszy.

Na koniec, kiedy zapadną decyzje?

W perspektywie kilku najbliższych tygodni pokażemy kolejną wersję masterplanu po uwzględnieniu uwag z konsultacji. To nadal będzie dokument otwarty, ale chcemy wreszcie wyjść z etapu wieloletniego chaosu i dać tej części miasta realny kierunek rozwoju.