Starsi panowie z Reymonta. Emeryci uratują Wiśle sezon?

Siedmiu zawodników powyżej trzydziestego roku życia, w tym trzech, którzy w czerwcu prawdopodobnie zawieszą piłkarskie buty na kołku. Przechodząca największy kryzys w erze Cupiała Wisła miała odważniej stawiać na młodzież. Tymczasem wiosną w jej składzie zaroi się od zawodników, którym znacznie bliżej do końca, niż początku kariery.

Do tej grupy należą Łukasz Garguła (32 lata), Ivica Iliev (33), Arkadiusz Głowacki (34), Kew Jaliens (34), Kamil Kosowski (35), Radosław Sobolewski (36) i Sergei Pareiko (36). Wprawdzie sama liczba zawodników z grupy wiekowej 30+ nie odbiega od ekstraklasowej normy. Podobną dysponują trenerzy Górnika czy Lecha, a o jednego więcej znajdziemy w kadrze Pogoni. Jednak jeśli wziąć pod uwagę znaczenie najbardziej doświadczonych zawodników dla poszczególnych klubów, sytuacja zmienia się diametralnie.

W Poznaniu średnią wieku zawyżają rzadko podnoszący się z ławki Piotr Reiss i Ivan Djurdjević. W Zabrzu dwaj rezerwowi bramkarze. W Krakowie zaś cała siódemka będzie wiosną stanowić o obliczu zespołu Tomasza Kulawika. Co więcej, łatwo wyobrazić sobie sytuację, w której wszyscy weterani wybiegają w podstawowym składzie. Wobec możliwego transferu Gordana Bunozy i zdarzeń losowych, jak kartki czy kontuzje, wyjściowa jedenastka Białej Gwiazdy może prezentować się np. tak: Pareiko - Burliga, Głowacki, Chavez, Jaliens - Sobolewski, Wilk - Kosowski, Garguła, Iliev - Genkov. Średnia wieku takiego zespołu wyniosłaby niemal 32 lata!

Kibice z Reymonta 22 będą więc wiosną wspierać bezapelacyjnie najbardziej doświadczoną drużynę w T-Mobile Ekstraklasie, ale nie powinni się do takiego stanu rzeczy przyzwyczajać. Spośród wszystkich piłkarzy z trzydziestką na karku tylko Garguła i Głowacki są z Wisłą związani kontraktami upywającymi później niż z końcem obecnego sezonu. Pozostali latem prawdopodobnie opuszczą klub, a niektórzy już zapowiedzieli zakończenie karier. Taką deklarację złożył Iliev, przebranżowienie z piłkarza na skauta rozważa Kosowski. Coraz częściej słychać także głosy o końcu przygody z piłką ikony Białej Gwiazdy, Radosława Sobolewskiego. Jednak zanim "starsi panowie" znajdą sobie nowy sposób na życie, czeka ich trudne zadanie uratowania fatalnego jak dotąd sezonu Białej Gwiazdy.