Sterty śmieci wokół pojemników

Lubisz przyrodę? Zachowuj się ekologicznie! – głosi napis na kontenerach na odzież używaną przy ulicy Macedońskiej. A obok leży sterta worków ze starymi ubraniami. Problem z porządkiem wokół należących do prywatnych podmiotów pojemników nie jest nowy, ale ciągle nie udaje się go rozwiązać.

Informacje dotyczące nieporządku wokół pojemników spływają do naszej redakcji regularnie. O tym, że obecny stan rzeczy często przeszkadza mieszkańcom, świadczy też fakt, że Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu, po zgłoszeniach, zaczął konsultować lokalizacje koszy z dzielnicami (ZIKiT odpowiada tylko za te stawiane w pasie drogowym).

Raz na dwa tygodnie

Kosze na odzież używaną należą do prywatnych firm, które czerpią zyski z przetwarzania używanej odzieży. Niewielki procent trafia do second-handów, reszta jest przerabiana na szmaty. Część z zysków jest najczęściej przekazywana do fundacji, których działalność jest przeważnie najbardziej wyeksponowaną informacją wypisaną na pojemniku.

Pojemnikami przy Macedońskiej, podobnie jak ponad 50 tysiącami innych w całej Polsce, zarządza firma Wtórpol. Jej rzecznik, Mateusz Bolechowski, zapewnia, że kosze opróżniane są na bieżąco. – Podwykonawcy, z którymi mamy podpisane umowy, są zobowiązani do sprawdzania stanu pojemników przynajmniej dwa razy w miesiącu. Ponad 20 lat doświadczenia podpowiada nam, że to odpowiednia częstotliwość. Ale czasem ktoś robi duże porządki wiosenne, ktoś inny wyrzuca duże ilości odzieży po śmierci bliskiej osoby. Wtedy cały kosz zapełnia się w ciągu jednego dnia – przekonuje.

Bolechowski mówi, że przypadki przepełnienia czy uszkodzenia kosza najlepiej jest zgłaszać bezpośrednio do firm zarządzających, pod numerami wypisanymi na pojemnikach. Trudno stwierdzić, jak powstało wysypisko przy Macedońskiej. Przedstawiciel firmy deklaruje, że teren zostanie jak najszybciej uporządkowany.