Stolarczyk przeprasza, Vuković pociesza Wisłę

0:7 Wisły przy Łazienkowskiej trudno nazwać porażką. To była sromotna klęska. Albo "żenada", to cytat z Michała Buchalika.

Piłkarze Białej Gwiazdy tylko statystowali piłkarzom Legii. Bramkarz Michał Buchalik był jednym z nielicznych wiślaków, którzy w Warszawie zachowali twarz. Jego pomemczowa wypowiedź przed kamerami Canal Plus Sport pokazuje, że drużynie brakuje nie tylko umiejętności.

– W przerwie rozmawiamy, że wychodzimy "z jajem", że chcemy coś jeszcze pokazać. Możemy przegrać mecz, ale pokażmy walkę, zacznijmy walczyć jak równy z równym. A my wychodzimy i znów jest to samo: odpuszczam nogę i przegrywamy każdą walkę bark w bark. Dziś to była żenada – mówił bramkarz.

Po meczu trener Maciej Stolarczyk odważył się użyć sloganu, że „szybko stracona bramka w dużym stopniu ustawiła spotkanie”.

Przeprosiny

– To trudny dla nas dzień, trudno cokolwiek sensownego powiedzieć. Mocno musimy się dźwignąć i powiedzieć „przepraszam” naszym fanom, bo nie wypada nam osiągać takiego rezultatu – mówił Stolarczyk.

Opiekun legionistów, Aleksandar Vuković, cieszył się ze stylu i tego, że mimo wysokiego prowadzenia jego piłkarze nie przestali grać i stwarzać kolejnych sytuacji.

– Musimy wrócić na ziemię, a nie będzie to trudne, gdy spojrzy się na to, że mamy za sobą kilka nieudanych meczów. Za 7:0 dostaje się również trzy punkty, nie więcej – starał się tonować nastroje.

I pocieszał Wisłę. Podawał przykład Wisły Płock, która była w ogonie tabeli, a po objęciu posady trenera przez Radosława Sobolewskiego [był w sztabie Stolarczyka] zaczęła świetnie punktować i w niedzielę po raz pierwszy w historii klubu została liderem ekstraklasy.

– Ze względu na empatię względem Macieja Stolarczyka nie czułem tak wielkiej radości, bo to nie będzie łatwy moment. Życzę Stolarczykowi wytrwałości i wiary. Jest to bardzo ważne w tym co się robi – mówił.