Strajk nauczycieli. 183 zamknięte placówki

Z 317 krakowskich szkół, przedszkoli i placówek edukacyjnych w 183 zostały dziś całkowicie zawieszone zajęcia. To o sześć więcej, niż zapowiadano w piątek.

183 jednostki całkowicie nie pracują. Są jednak gotowe na sytuacje, gdyby któryś z rodziców nie wiedział o strajku i podwiózł dziecko do szkoły. Dyrektorzy mają obowiązek sprawdzać teren, w rejonach szkół wzmożono patrole straży miejskiej.

W pozostałych jednostkach są prowadzone zajęcia – choć w większości też w zmienionej formie i przy ograniczonym składzie. Normalne lekcje odbywają się w ok. 10 procentach szkół.

Rodzice w dużej części zdecydowali się na pozostawienie dzieci w domach.

Jest bezpiecznie

– Jesteśmy w stałym kontakcie z dyrektorami, nie zgłaszają żadnych problemów, które miałyby wpływ na zdrowie i bezpieczeństwo uczniów – mówiła podczas porannego spotkania z dziennikarzami odpowiedzialna za sprawy edukacji wiceprezydent Anna Korfel-Jasińska.

W praktyce zamknięta jest większość szkół i przedszkoli – bo placówki, które organizują zajęcia, to w dużej mierze młodzieżowe domy kultury, poradnie, jednostki sportowe czy specjalne ośrodki szkolno-wychowawcze.

Zgodne z prawem czy nie?

Przedstawiciele urzędu miasta nie chcieli dziś komentować wprost wypowiedzi małopolskiej kurator oświaty Barbary Nowak. W porannej rozmowie w Radiu Kraków Nowak stwierdziła, że strajk nauczycieli nie może być uzasadnieniem dla zawieszenia zajęć. – Ja, moi prawnicy i prawnicy MEN wyraźnie mówią, że to nie jest sytuacja, kiedy szkołę można zamknąć. Zamknąć ją można w razie nagłej awarii, zagrożenia żywiołowego. Nie w momencie, gdy jest planowana akcja strajkowa nauczycieli – stwierdziła. – Dyrektor miał czas przygotować szkołę do sytuacji, sięgnąć po nauczycieli z Młodzieżowych Domów Kultury, z wyższych uczelni. Można zorganizować inne zajęcia.

Wiceprezydent Korfel-Jasińska widzi sprawę inaczej. – Dyrektorzy samodzielnie oceniają, czy są w stanie zapewnić bezpieczeństwo uczniom. Mając odpowiednie doświadczenie, ale też czując ciężar odpowiedzialności za podejmowane decyzje. Jeśli dyrektor ma w szkole 500 uczniów i wie, że wszyscy nauczyciele przystępują do akcji strajkowej, to odpowiedzialnie nie jest w stanie zapewnić opieki – stwierdziła.

Co dalej?

Trudno przewidzieć dalszy rozwój wypadków. – Prosimy rodziców, by sprawdzali dzienniki elektroniczne i nasze strony internetowe, gdzie aktualizujemy na bieżąco informacje dotyczące akcji strajkowej. Czekamy na dalszą część rozmów pomiędzy rządem a nauczycielami – mówiła Korfel-Jasińska.

Wiceprezydent przyznaje, że spodziewa się powtórzenia dzisiejszej sytuacji również jutro. Zgłoszenia ze strony dyrektorów placówek będą prawdopodobnie spływać po południu i dopiero po godzinie 15 urząd miasta będzie w stanie przekazać informację co do wtorku.

Sprawa jest szczególnie istotna w kontekście zbliżających się egzaminów. W tym przypadku jednak informacje od dyrektorów nie spływają jednak do urzędu miasta, a do Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej. Według wcześniejszych zapewnień dyrektorów, skład osobowy do przeprowadzenia egzaminów ma być zapewniony.