Straż miejska: place zabaw są bezpieczniejsze
Po ubiegłorocznych doniesieniach o libacjach agresywnej młodzieży na placach zabaw dla dzieci, straż miejska postanowiła skupić swoje działania również w tych miejscach. – W ciągu ostatnich tygodni nasi funkcjonariusze skontrolowali łącznie 366 ogólnodostępnych terenów rekreacyjnych przeznaczonych dla dzieci i młodzieży – mówi Marcin Warszawski z biura prasowego straży miejskiej.
– Strażnicy miejscy sprawdzali m.in. stan urządzeń, ogrodzenia i czystość piasku w piaskownicach. Weryfikowano, czy ogródki jordanowskie posiadają stosowne regulaminy przy wejściach oraz czy miejsca te nie są zaśmiecone – informuje Warszawski.
W 13 przypadkach funkcjonariusze mieli pewne uwagi, które zostały przekazane zarządcom terenów. – Po naszych interwencjach 10 nieprawidłowości już zostało usuniętych, a trzy sprawy są w toku – dodaje przedstawiciel straży miejskiej. Jak dodaje Warszawski, widać poprawę w stosunku do roku ubiegłego, kiedy to wykryto 32 nieprawidłowości.
Warszawski przypomina, że strażnicy reagują też na inne wykroczenia. – Przypominamy, że na terenach placów zabaw obowiązuje m.in. zakaz spożywania alkoholu oraz zakaz palenia tytoniu. Zabronione jest także wprowadzanie zwierząt – twierdzi przedstawiciel SMMK. Nieprawidłowości związane z funkcjonowaniem ogródków jordanowskich, a także przypadki zakłócenia spokoju i porządku oraz akty wandalizmu można zgłaszać na numer alarmowy 986.
Sukces w Bronowicach?
Rok temu rozpisywaliśmy się o problemach mieszkańców Bronowic. Na placach Zabaw przy ulicy Racheli oraz Krzywy Zaułek, młodzież postanowiła przemianować te miejsca na bary pod chmurką, uprzykrzając życie sąsiadom głośnymi krzykami w nocy. Jak przyznaje przewodniczący dzielnicy VI, Bogdan Smok na razie jest spokojnie. – Dopiero zaczyna się robić ciepło. Żadne sygnały do mnie na razie nie dotarły – mówi Smok.
Więcej na ten temat ma do powiedzenia radna z Bronowic, Małgorzata Turek. – Problem z Krzywym Zaułkiem został zlikwidowany poprzez usunięcie ławek, które stały przy boisku. Natomiast w ogródkach czasami przebywa młodzież i oni piją piwa. Okoliczne lumpy się wykruszyły – mówi Turek.
Zdaniem radnej, duży wpływ na poprawę miały płatne patrole straży miejskiej oraz policji. – Funkcjonariusze pojawiają się w godzinach wieczornych, a gdy są wzywani przez mieszkańców, interweniują w ciągu kilku minut – zachwala radna dzielnicowa. Jeśli zaś chodzi o ul. Racheli, do Małgorzaty Turek również nie docierają żadne niepokojące wiadomości na ten temat.