Strefomatów jest za mało? Miasto planuje kolejne
Postawili dziewięć
Stacjonarne urządzenia umożliwiające opłacenie wjazdu do strefy czystego transportu stanęły w grudniu na dziewięciu stacjach BP. Urzędnicy tłumaczyli, że za sam sprzęt miasto nie musiało dodatkowo zapłacić – to po prostu parkomaty, które dostosowano do innego celu. Kosztem będzie natomiast miesięczna opłata dla właściciela terenu – w wysokości 300 zł miesięcznie za każde urządzenie.
Według zarządu dróg, strefomaty miały być ułatwieniem dla tych kierowców, którzy nie skorzystali z sugerowanego sposobu uiszczenia opłaty, za pośrednictwem internetowego systemu.
Teoretycznie opłatę można uiścić też w okienku, ale trudno tu mówić o wygodzie – choć punktów obsługi jest łącznie osiem, to tylko w dwóch można zapłacić za wjazd do strefy. Taka możliwość jest dostępna w siedzibie ZDMK przy Centralnej i w budynku stadionu przy Reymonta.
Nie po drodze
Bardzo szybko jednak okazało się, że dla części kierowców to właśnie automat jest wygodniejszą i preferowaną opcją. Pojawiły się głosy krytyki, że urządzeń jest zbyt mało, a dodatkowo część z nich nie znajduje się przy drogach wjazdowych do SCT, lecz przy trasach wyjazdowych.
– Nie jestem przeciwnikiem SCT w Krakowie. Ale dlaczego zainstalowano tak mało strefomatów na wjazdach do miasta i to tylko preferencyjnie na stacjach benzynowych BP? Czemu też nie ma innych? – pyta w mailu jeden z naszych czytelników, dojeżdżający spoza Krakowa.
–Tylko jedno urządzenie na np. zakopiance to stanowczo za mało! – ocenia.
Rozmawiają z drugą siecią
Urzędnicy przedstawiali ustawienie dziewięciu strefomatów jako test. – Jeśli zobaczymy, że są wykorzystywane, będziemy działali w kierunku podpisania umów z innymi sieciami stacji benzynowych – zapowiadał nam niedawno rzecznik prasowy ZDMK Michał Pyclik. Ocena miała nastąpić po pierwszym kwartale roku.
W minionym tygodniu urzędnicy zapowiedzieli zwiększenie liczby urządzeń.