Światła w tunelu. Mieszkańcy czekają na autobus
Mieszkańcy Ruszczy w dzielnicy Nowa Huta starają się o przedłużenie trasy linii 110. Chcą, by autobusy dojeżdżały do ich osiedla przez wąski tunel pod torami. Miasto niechętnie podchodzi do tego pomysłu, tłumacząc to niewielkim spodziewanym zainteresowaniem pasażerów.
Nie byłoby pewnie problemu, gdyby nie wspomniany tunel. Jest on na tyle wąski i niski, że tylko niektóre pojazdy są w stanie tamtędy przejechać. Oczywiście tylko przy ruchu wahadłowym, bo o mijaniu się nie ma w ogóle mowy. Teraz część kursów linii 110 kończy trasę właśnie przy wjeździe do tunelu po stronie Wadowa.
– Mieszkańcy osiedla Ruszcza o przedłużenie tej trasy starają się od kilku lat – mówi Józef Szuba, radny Rady Dzielnicy XVIII Nowa Huta. Wylicza, że mieszkańcy korzystają po drugiej stronie torów ze szkół, przychodni w Luboczy, poczty, a także sklepów na osiedlu Na Stoku. Z kolei mieszkańcy Wadowa, jak twierdzi, skarżą się na brak możliwości dojazdu do kościoła parafialnego w Ruszczy.
Da się przejechać
W ubiegłym roku sprawa drgnęła. W kwietniu zostały wykonane pomiary tunelu, w czerwcu zorganizowano przejazd techniczny małym autobusem. Okazało się, że mimo niewielkich rozmiarów tunelu da się nim przejechać.
Urzędnicy mają jednak dalej spore wątpliwości. Żeby skierować tamtędy linię autobusową, konieczne będzie zamontowanie sygnalizacji świetlnej za ok. 90 tysięcy złotych. Jeśli okaże się, że autobus jeździ pusty, linię trzeba będzie ponownie skrócić, a wcześniejszy wydatek okaże się bezcelowy.
Dlatego na razie zapowiedzi Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu są bardzo ostrożne. – Zdajemy sobie sprawę z oczekiwań mieszkańców tego osiedla – mówi Michał Pyclik, rzecznik miejskiej jednostki. – Nasz dział transportu jest gotów wydłużyć kursy przez tunel, pod warunkiem wykonania tam sygnalizacji świetlej. Szacujemy, że to koszt około 90 tys. zł. Sprawa została przekazana do osób zajmujących się sygnalizacją świetlną. Z końcem sierpnia będziemy bilansować środki i wtedy sprawdzimy, czy stać nas na realizację tego zadania w tym roku. Jeśli nie, poczynimy starania aby zadanie znalazło się w budżecie w przyszłym roku. Czy to się uda, zobaczymy po przyjęciu budżetu – mówi.
– My czekamy na szybkie uruchomienie tego odcinka. Jakie to ma znaczenie, czy tam będzie jeździło 500 osób, czy 10? To się przecież robi dla ludzi - przekonuje radny Szuba.