Świetna seria przerwana, Wisła przegrywa po raz pierwszy

Po przerwie na mecze eliminacji do mistrzostw Europy krakowskie drużyny wróciły do rozgrywek ekstraklasy. W sobotę Cracovia przegrała z Termaliką, a dziś honoru drużyn z naszego miasta miała bronić Wisła. Niestety, ta sztuka jej się nie udała i Biała Gwiazda wróciła z Łęcznej na tarczy przegrywając pierwszy mecz w tym sezonie i przedłużając serię wyjazdowych meczów bez zwycięstwa. Wisła ostatni raz trzy punkty z delegacji przywiozła... w grudniu ubiegłego roku.

Wydarzenie: Zakończyła się świetna seria Wisły. Podopieczni Kazimierza Moskala aż do poniedziałkowego popołudnia byli niepokonani w siedmiu ligowych meczach tego sezonu. Z kolei Górnik, który nie wygrał od prawie dwóch miesięcy, dzięki dzisiejszemu zwycięstwu zrównał się punktami z Białą Gwiazdą i doprowadził do niezwykłej sytuacji. Ligowa tabela jest teraz tak ciasna, że różnica punktowa między trzecią a dwunastą drużyną wynosi… zaledwie trzy oczka!

Bohater: Silvio Rodić. Golkiper Górnika bronił dziś naprawdę znakomicie i w ogromnej mierze przyczynił się do zwycięstwa swojej drużyny. W końcówce spotkania Rodić dokonywał między słupkami rzeczy niemożliwych, a zwieńczeniem jego świetnej postawy był rzut karny, obroniony na kwadrans przed końcem meczu.

Rozczarowanie: Tomasz Cywka. Zupełnie czegoś innego spodziewali się po tym zawodniku kibice Białej Gwiazdy. Cywka w sparingach prezentował się nieźle, ale w lidze od początku sezonu zawodzi. Dziś zagrał z konieczności - ze względu na kontuzję Pawła Brożka - ale boisko opuścił już po pierwszej połowie. To właśnie on zawalił przy bramce na 1:0, zagrywając piłkę prosto pod nogi rywala.

Warto zwrócić uwagę: - Wisła mogła dziś zanotować naprawdę niezwykły skok w tabeli. Inkasując komplet punktów z 11. pozycji Biała Gwiazda mogła przeskoczyć na najniższy stopień podium.

- Trener Kazimierz Moskal musiał poradzić sobie bez Pawła Brożka. Jedyny napastnik zmaga się z kontuzją, a dziś na pozycji numer 9 zastąpił go Maciej Jankowski.

- To właśnie Jankowski mógł już w drugiej minucie otworzyć wynik meczu. Tomislav Bożić podał prosto pod nogi zawodnika Wisły, ale ten został zablokowany.

- Wynik meczu otworzyli jednak gospodarze. Nie popisał się Tomasz Cywka, który stracił piłkę, Jakub Świerczok wyłożył ją z kolei Grzegorzowi Boninowi, a ten pokonał Radosława Cierzniaka.

- Przed przerwą gra Wisły wyraźnie się nie kleiła. Lepsze szanse stwarzali sobie gospodarze, ale pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:0.

- Również po zmianie stron pierwszą groźną okazję stworzyli sobie Wiślacy. Boguski zagrał do Guerriera, ale ten z pięciu metrów nie potrafił pokonać bramkarza.

- Znakomitą okazję do wyrównania na kwadrans przed końcem zmarnował Rafael Crivellaro. Brazylijczyk był faulowany w polu karnym przez Lukasa Bielaka po czym sam chciał wymierzyć sprawiedliwość. Jego uderzenie z rzutu karnego było jednak tak słabe, że bez problemu interweniował Silvio Rodić.

- Końcówka spotkania to całkowite oblężenie bramki Górnika. Wiślacy atakowali bez ustanku i tylko sobie znanym sposobem nie zdołali pokonać Rodicia. Próbował Maciej Jankowski, próbował Donald Guerrier, ale bramka gospodarzy była jak zaczarowana.

- W drugiej połowie żółtą kartką został ukarany Arkadiusz Głowacki. To napomnienie będzie bolesne w skutkach - kapitan będzie zmuszony pauzować w następnej kolejce, kiedy Wisła zagra w Bielsku z Podbeskidziem.

Górnik Łęczna - Wisła Kraków 1:0 (1:0)

Bramka: Bonin (22.)

Górnik: Rodić – Mierzejewski, Szmatiuk, Božić (46. Bielak), Leândro – Nowak, Tymiński – Basta, Piesio, Bonin (78. Bednarek) – Świerczok (62. Śpiączka)

Wisła: Cierzniak – Jović, Głowacki (C), Guzmics, Burliga – Mączyński, Uryga (67. Popović) – Boguski, Cywka (46. Crivellaro), Guerrier – Jankowski.

Żółte kartki: Tymiński, Świerczok - Mączyński, Głowacki

Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)