Sypie się kostka na placu Mariackim. Kiedy remont?

Kostka na placu Mariackim jest w fatalnym stanie. ZIKiT co jakiś czas uzupełnia powstałe w nawierzchni ubytki, ale zdaniem specjalistów to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Użyty materiał nie sprawdza się w naszym klimacie, dlatego potrzebna jest wymiana całej płyty placu. Jeszcze w tym miesiącu zapadnie decyzja o zmianie nawierzchni i kosztach tej inwestycji.

W listopadzie zaplanowane jest spotkanie ZIKIT-u z konserwatorem zabytków w sprawie remontu placu Mariackiego. – Wszystko wskazuje na to, że konieczna będzie wymiana nawierzchni z wapienia tureckiego na nawierzchnię z innego materiału – informuje Monika Chylaszek, rzecznik prasowy prezydenta Krakowa.

Przedstawiciele ZIKiT-u spotkają się ze służbami konserwatorskimi i projektantami płyty Rynku. Celem spotkania będzie ustalenie, na jaką nawierzchnię można wymienić kostkę wykonaną z wapienia tureckiego, który nie jest dostosowany do polskiego klimatu. –  Doświadczenia ubiegłych lat pokazują, że zastosowana nawierzchnia wapienna nie sprawdza się w naszych warunkach atmosferycznych – zauważa też Michał Pyclik z ZIKiT-u. Decyzję o ewentualnej zmianie nawierzchni i kosztach poznamy po spotkaniu, jeszcze w tym miesiącu. Nawierzchnia placu Mariackiego była częściowo wymieniana w zeszłym roku. Koszt  uzupełniania zniszczonej kostki wyniósł wówczas 100 tys. złotych.

Nawierzchnia nie zdała egzaminu

Jedno jest pewne – nawierzchnię bezwzględnie trzeba zmienić. Minęło 12 lat od generalnego remontu placu Mariackiego, a samo uzupełnianie powstałych w nawierzchni ubytków to syzyfowa praca. Na wybrukowanie placu wydano ponad 2 mln złotych. Koordynatorem prac był wtedy Bogusław Krzeczkowski, przewodniczący Rady Dzielnicy I Stare Miasto. Jego zdaniem konserwatorzy podjęli wówczas najgorszą z możliwych decyzji o zastosowaniu wapienia tureckiego, ponieważ nie nadaje się on na bruk. –  Jest to skała organiczna, w jednym miejscu twardsza od granitu, a w drugim jak rzeszoto (sito - przyp. red.), ale takie były wytyczne konserwatorskie – tłumaczy w rozmowie z LoveKraków.pl Krzeczkowski.

Zdaniem przewodniczącego Rady Dzielnicy, można było w tym miejscu zastosować kremowy granit, który z pewnością do dziś byłby w idealnym stanie. O takim rozwiązaniu nie było wówczas mowy. – Jeśli już, to należało go położyć na „podbetonce”, czyli na podłożu nieprzepuszczalnym, a następnie złączyć go spoiną elastyczną i całość zaimpregnować, ale na to także konserwatorzy się nie zgodzili – zaznacza Krzeczkowski. Zdaniem koordynatora prac, należało też zalecić impregnację nawierzchni co kilka lat oraz zabronić w utrzymaniu zimowym stosowania soli i chlorku wapnia. – Niestety, w utrzymaniu zimowym plac Mariacki podlegał tym samym metodom co inne ulice, mimo wielokrotnych apeli i uchwał Rady Dzielnicy I Stare Miasto i wykonawców – przyznaje.

Źle pozyskiwany surowiec

Bez przeprowadzenia kompleksowych badań można snuć wyłącznie domysły i opinie, dlaczego kostka na placu Mariackim w tak krótkim czasie uległa zniszczeniu. Zdaniem specjalisty ds. zastosowania surowców skalnych w architekturze, profesora AGH Jacka Rajchela, powodów może być kilka.  Między innymi taki, że surowiec, z którego została wykonana nawierzchnia, był pozyskiwany w nieprawidłowy sposób. – W złożu uzyskiwano większe bloki za pomocą materiału wybuchowego, który zniszczył strukturę skały, a następnie cięto ją na kostki – mówi geolog. – Taki surowiec na pierwszy rzut oka wygląda w porządku, ale po jakimś czasie tworzą się w nim mikroszczeliny – to jest rzecz powszechnie znana. Drugą przyczyną fatalnego stanu nawierzchni placu Mariackiego może być użycie partii złoża, która nie nadaje się do tego sposobu użytkowania, ponieważ zawiera system szczelin, w które wnika i zamarza woda albo ma skłonność do rozpadania się z biegiem czasu. – To się zdarza rzadko, ale jednak ma miejsce – zaznacza Rajchel. – Kiedy kostka była nowa, wyglądała idealnie.

Kostka, którą wyłożony jest plac przy kościele św. Wojciecha wykonana jest z tego samego materiału, co nawierzchnia placu Mariackiego. Ich stan diametralnie się różni. – Jedna nawierzchnia jest w bardzo dobrym stanie, a druga wymaga remontu – zauważa profesor.

Jeśli surowiec do produkcji kostki uzyskiwany jest w nieodpowiedni sposób, to w opinii prof. Rajchela, jest więcej niż pewne, że nawierzchnia się rozleci. Czemuś takiemu można przeciwdziałać odpowiednio wydobywając surowiec oraz prowadząc badania techniczne przed dopuszczeniem kamienia do użytku, które zagwarantują odpowiednie i rzetelne informacje. – Trzeba zbadać wiele aspektów, między innymi mrozoodporność, odporność na ścieranie, porowatość oraz to, czy taki kamień ma odpowiednie parametry wytrzymałości na ścisk – wylicza geolog. – Jeśli wytrzymałość na ściskanie była niewielka, to można się było spodziewać, że kamień w pewnym momencie się rozleci. Trzeba też pamiętać o tym, że należy wykonać cykle badań – skałę należy zamrozić, a następnie rozmrozić, i tak dalej – informuje profesor AGH. – Po tym łatwo stwierdzić, czy kostka w ogóle nadaje się do takiego użytku. Takie badania powinny wykazać niedoskonałość zastosowanego materiału.

Profesor zgadza się z opiniami, że wapień turecki nie powinien znaleźć się na placu Mariackim. – W tym miejscu powinien się znaleźć biały wapień rajski dobrany z odpowiedniego kamieniołomu, który pasowałby do ogólnego wystroju kamiennego Krakowa i Rynku Głównego – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl geolog Jacek Rajchel.

„Nie ma na co czekać”

Decyzję o zastosowaniu kostki z wapienia tureckiego podejmowano w trakcie kadencji poprzednika prezydenta Jacka Majchrowskiego. Toczyły się wtedy burzliwe dyskusje pomiędzy konserwatorami i historykami sztuki. Ostatecznie zdecydowano, że w 2001 roku użyje się takiego kamienia. – Rozmawiałam z prezydentem i on zawsze przychylał się do zdania, że powinno się wykorzystywać te materiały, które występują w naszym klimacie i dla nas są naturalne – mówi Monika Chylaszek. – To potwierdza to, co potem zaczęło się z tym wapieniem dziać.

Według rzecznika prezydenta Krakowa, remontowanie i naprawianie ubytków jest wyrzucaniem pieniędzy w błoto. Oczywiste jest to, że powstałe ubytki należy zabezpieczać poprzez uzupełnianie, aby nikt w tych miejscach nie zrobił sobie krzywdy, ale specjaliści mówią jasno – tego nie da się wyremontować, ponieważ w tym miejscu jest użyty zły materiał. – W tym przypadku nie ma na co czekać – mówi Monika Chylaszek. W tym roku nie uda się wyremontować całego placu, jednak zdaniem urzędników, docelowo trzeba pomyśleć o tym, aby tę nawierzchnię w całości zastąpić inną.

fot. Klaudia Kot/Jacek Smoter LoveKraków.pl