Syryjczyk zatrzymany na lotnisku. Chciał dotrzeć do Niemiec
Straż Graniczna zatrzymała w terminalu Kraków Airport Syryjczyka, który podróżował z podrobionymi dokumentami. Jak twierdzi, chciał dotrzeć do Niemiec, a w podróży „pomogli” mu ludzie, których spotkał w Turcji. Wycenili taką usługę na 8,5 tys. euro.
W poniedziałek funkcjonariusze wytypowali jednego z pasażerów lotu z Grecji do kontroli. Mężczyzna przedstawił do kontroli kartę osoby aplikującej o przyznanie ochrony międzynarodowej, która została wydana przez władze Grecji.
– Okazało się, że przedstawiony dokument należy do innej osoby, a cudzoziemiec posiada przy sobie własny syryjski paszport oraz dowód osobisty. On sam natomiast, nie starał się w Grecji o ochronę międzynarodową – mówi sierż. szt. Michał Tokarczyk ze Straży Granicznej. To nie wszystko, ponieważ w bieliźnie Syryjczyk ukrywał podrobiony na wzór polskiego dowód osobisty. Dzięki niemu odprawił się w Grecji.
Historia podróży
– Obywatel Syrii oświadczył, że opuścił ojczyznę rok temu i udał się do Turcji. Stamtąd nielegalnie autobusem przekroczył granice z Grecją, a pojechał do Pireusu w Atenach, skąd dopłynął na wyspę Rodos. Tam właśnie wsiadł do samolotu, którym przyleciał do Polski. Ostatecznym celem cudzoziemca miały być Niemcy, gdzie chciał złożyć wniosek o przyznanie ochrony międzynarodowej – opowiada Tokarczyk. Za zorganizowanie takiej podróży zapłacił nieznanym osobom 8,5 tys. euro.
Syryjczyk został ukarany jednym rokiem pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata oraz karą grzywny w wysokości 2,5 tys. złotych. – W związku z nielegalnym przekroczeniem polskiej granicy oraz przebywaniem na terytorium RP nie posiadając do tego tytułu prawnego, Komendant Placówki Straży Granicznej w Krakowie-Balicach wszczął postępowanie w sprawie wydania decyzji zobowiązującej cudzoziemca do opuszczenia terytorium Polski – dodaje sierżant sztabowy Michał Tokarczyk.