Szalony kibic Wisły poszedł jeszcze dalej. Okaże się prorokiem?
Przed ośmioma ostatnimi meczami w I lidze kibic Wisły Kraków postanowił wykonać tatuaż związany z powrotem klubu do ekstraklasy.
To nie sztuczna inteligencja
– W tamtym momencie awans nie był jeszcze przesądzony, dlatego tatuaż był wyrazem mojej wiary w sukces drużyny – podkreśla pan Dawid.
Biała Gwiazda miała na koncie 53 punkty. O dziewięć wyprzedzała Chrobrego Głogów, który zajmował trzecie miejsce, które nie gwarantowało bezpośredniego awansu.
Tatuaż znajduje się na ręce. To treść „Wisła Kraków Awans Ekstraklasa”, poniżej znajduje się pozioma kreska, liczby 25/26 oznaczające sezon rozgrywkowy, w którym Krakowianie wygrali I ligę, a także piłka.
Część fanów Białej Gwiazdy ostrożnie podchodzi do pierwszego po czterech latach sezonu w elicie. Uważają, że najważniejsze będzie pozostanie w tym gronie na kolejny sezon.
Prezes Jarosław Królewski mówi: – Chcielibyśmy po prostu poczuć, że przynależymy do tej ekstraklasy, spokojnie się utrzymać i po prostu na tym budować. Jeśli uda się coś więcej, to oczywiście będzie super.
Jednocześnie uważa, że do 2030 roku Wisła jest w stanie zrobić tak duży postęp, by wystąpić w Lidze Mistrzów.
Wisła Kraków mistrzem Polski 2027?
By wziąć udział w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów, obecnie trzeba zdobyć mistrzostwo lub wicemistrzostwo Polski.
Pan Dawid wierzy, że Wisła będzie najlepsza w ekstraklasie już w najbliższym sezonie. Nawet nie czekał na jego rozpoczęcie i powiększył kolekcję tatuaży o kolejny – dotyczący mistrzostwa.
Na nadgarstku kibic kazał sobie wytatuować treść „Mistrz Polski 26/27”.
A co, jeśli się nie uda?
Za Wisłą z kolegami
Fan Wisły pochodzi z Olkusza i na jednym z tamtejszych osiedli dzięki kolegom wszedł w kibicowski świat. Miał wtedy 12 lat. Do dziś sam gra w piłkę w niższych ligach. Głównie wspiera Białą Gwiazdę w meczach domowych.
Po zaprezentowaniu tatuażu z prognozą mistrzostwa Polski zdecydowanie więcej osób uwierzyło, że naprawdę to zrobił. Jedni gratulują mu kibicowskiego przywiązania i wiary. Przyznaje jednak, że w Internecie – gdzie chwali się ozdobami ciała – spotyka się również z hejtem.