Szef sejmowej komisji alarmuje po danych o zwolnieniach w Krakowie. „Miasto zaczyna je wypluwać”
W 2025 roku w krakowskich firmach w ramach realizacji zwolnień grupowych pracę straciło 2860 osób.
Jak podawał Grodzki Urząd Pracy, redukcje dotyczyły m.in. sektora nowoczesnych usług biznesowych, IT oraz branży rachunkowo-księgowej i doradztwa podatkowego.
Dane te skomentował poseł Polski 2050 i przewodniczący sejmowej komisji Gospodarki i Rozwoju Rafał Komarewicz.
„Sytuacja jest alarmująca”
Jak dodał, miasto, które przez lata przyciągało młodych specjalistów, zaczyna ich tracić. – Miasto, które miało być magnesem dla talentów, zaczyna je wypluwać – ocenił.
Przyczyny: juniorzy, koszty, automatyzacja
Poseł wskazał kilka czynników pogarszających sytuację na rynku pracy. Wśród nich wymienił przesycenie rynku młodymi pracownikami oraz wysokie koszty pracy.
– Wysokie koszty pracy, a w szczególności stawka PIT dla drugiego progu, czynią Polskę nieatrakcyjnym miejscem do otwierania nowych inwestycji – stwierdził.
Zwrócił też uwagę na postępującą automatyzację. – Automatyzacja zaczyna realnie zastępować proste prace biurowe, a wkrótce ten problem pogłębi AI – napisał.
„To walka o przetrwanie”
Zdaniem Komarewicza sytuacja na rynku pracy zmieniła się zasadniczo. – To już nie jest „rynek pracownika”. To walka o przetrwanie – ocenił.
Jak podkreślił, nadchodzące miesiące mogą być trudne. – Czeka nas trudny rok, bo potrzeba wiele wysiłku, aby odwrócić ten trend – dodał poseł.