Sześciu księży, którzy pracowali w krakowskiej parafii, zostanie wyniesionych na ołtarze
Nowi błogosławieni z Krakowa
Dekret o męczeństwie Sług Bożych 24 października zatwierdził papież Leon XIV. Zginęli „z nienawiści do wiary” w niemieckich nazistowskich obozach zagłady – Auschwitz i Dachau – w latach 1941-1942.
Tragiczne wydarzenia z Auschwitz znane są dzięki naocznym relacjom księży Władysława Koniecznego, Konrada Szwedy i Wincentego Waloszka, którym udało się przeżyć.
Ks. Jan Świerc, proboszcz parafii św. Stanisława Kostki na Dębnikach, został zatrzymany 23 maja 1941 roku. Trafił do Auschwitz i już następnego dnia po przybyciu – 27 czerwca – został zamordowany przez strażnika znanego jako „krwawy Franz”. Zmuszany do nieludzkiej pracy, pobity i katowany przez ponad godzinę, modlił się słowami: „O Jezu, przyjmij to moje cierpienie”. Oprawca uderzał go łopatą, aż pozbawił oka, a potem dobił za szopą.
Niedługo ten sam oprawca zabił ks. Ignacego Dobiasza, duszpasterza i spowiednika z Dębnik. Gdy osłabiony nie nadążał przy pracy, kazano mu położyć się na taczkach i bito kijem. Gdy z trudem podniósł się, został zepchnięty do dołu z kamieniami i tam skatowany na śmierć.
Ks. Franciszek Harazim został aresztowany przez gestapo 23 maja 1941, 26 czerwca trafił do obozu zakłady Auschwitz. Dzień po przybyciu był naocznym świadkiem śmierci księży Jana Świerca i Ignacego Dobiasza.
Po przerwie obiadowej wzrok kapo zwrócił się w kierunku chorego na serce i zatrzymującego się co chwilę, aby odpocząć ks. Franciszka. Zaczął bić salezjanina grubym kijem i spychał go do dołu, prowadząc z nim „dyskusję religijną”, podczas której kpił i drwił ze spraw świętych. W obliczu zbliżającej się śmierci ks. Harazim poprosił o spowiedź, a kapo zgodził się pod warunkiem, że będzie ona publiczna. Do salezjanina podszedł jednak ks. Józef Wybraniec i udzielił mu ogólnego rozgrzeszenia.
Ks. Kazimierz Wojciechowski został aresztowany 23 maja 1941, a 26 czerwca znalazł się w Auchwitz, gdzie zginał dzień później jako czwarta salezjańska ofiara sadystycznego kapo. Był najmłodszym (27 lat) i najbardziej wysportowanym z księży skierowanych do pracy w karnej kolonii na żwirowisku.
Wybito mu zęby
Ponieważ najlepiej radził sobie z pracą w morderczym tempie, kapo wybrał jego na swoją czwartą ofiarę, która pozwoli wypełnić „wyznaczony kontyngent trupów”. Zatrzymał księdza, zdjął mu okulary i bił po twarzy, a następnie wybił zęby styliskiem od łopaty, a potem zepchnął do dołu, gdzie znajdowało się ciało konającego ks. Franciszka Harazima. Kapo znęcał się nad oboma salezjanami przez dwie godziny, po czym położył im na krtaniach długi drąg. Na jednym końcu stanął osobiście, na drugim – blokowy. W ten sposób udusili zakonników.
Ks. Ignacy Antonowicz został aresztowany 23 maja, a 26 czerwca trafił do Auschwitz. Dzień później „krwawy Franz” zaczął bić i maltretować kapłana do ok. godz. 16:00. Wówczas pojawił się komendant obozu Rudolf Hoess i odjechał po krótkiej rozmowie z kapo i esesmanami. Tego dnia bito już więcej więźniów i nie popędzano ich. Po zakończeniu pracy silniejsi księża przyprowadzili ks. Antonowicza na plac apelowy, ze względu na obrażenia nie był on jednak w stanie wziąć udziału w mustrze. Szczuto go psem, kopano i bito do utraty przytomności. Salezjanin zmarł z powodu ran kilka tygodni później, 21 lipca 1941.
Stanął w obronie dyrektora
Ks. Ludwik Mroczek został aresztowany 23 maja 1941 roku na Łosiówce zaraz po odprawieniu mszy świętej. 26 czerwca wraz z pozostałymi 11 dębnickimi salezjanami trafił do Auschwitz. Był naocznym świadkiem mordu czterech współbraci na żwirowisku 27 czerwca. Sam także został wtedy dotkliwie podbity. Po zwolnieniu z karnej kompanii następnego dnia nie był w stanie pracować ze względu na ropiejące rany. W połowie listopada 1941 został przyjęty do obozowego szpitala, gdzie odszedł 5 stycznia 1942 roku.
Ks. Karol Golda został aresztowany przez gestapo 31 grudnia 1941 i zamordowany 14 maja 1942.
9 lipca 1942 r do domu salezjańskiego w Skawie wpadli gestapowcy i chcieli zabrać przełożonego wspólnoty, 72-letniego ks. Walentego Kozaka jako zakładnika w miejsce zbiegłego aspiranta. Ks. Włodzimierz Szembek stanął w jego obronie i powiedział, by ci zabrali jego zamiast ks. Kozaka. Salezjanin został przewieziony do Nowego Targu. 19 sierpnia 1942 trafił do obozu koncentracyjnego Auschwitz, gdzie zmarł 7 września tego samego roku wycieńczony cierpieniem i maltretowaniem.
6 stycznia 1941 roku dom salezjański w Lądzie został zamieniony przez gestapo na więzienie dla księży diecezji włocławskiej i gnieźnieńsko-poznańskiej. Ks. Franciszkowi Miśce władze niemieckie powierzyły zadanie utrzymania porządku i opieki nad więźniami. Z nieustalonych powodów był kilkakrotnie przenoszony do Inowrocławia i tam brutalnie torturowany.
30 października 1941 przewieziono go do obozu koncentracyjnego w Dachau. Poddany przymusowej pracy i nieludzkim warunkom życia zmarł 30 maja 1942.